RSS
 

Notki z tagiem ‘dzieci’

Trolowe Perełki

01 cze

- Mamo! koniecznie powinnyście obejrzeć ten film „Odrobina Nieba”, bo wiesz, on jest o takiej dziewczynie, co się dowiedziała, że ma raka OBWODNICY, i postanawia zacząć naprawdę żyć. I więcej Ci nie opowiem, bo spalę jak poprzedni ten co Ci polecałam…

Oj, dziwną miała minę, jak zamiast empatycznie się przejąć, ja prawie padłam ze śmiechu…

 

a poniżej mała migawka ze śniadania… jednak nie potrafimy być tak konsekwentne do końca z przenoszeniem dnia dziecka ;)

Wszystkim Dzieciom Swoich Mam życzymy tak dużo miłości każdego dnia, jak dużo kalorii miało powyższe ;)

by Nikki&Stado

 
Komentarze (8)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Trzymajcie kciuki za Lu i jej agzamin! [czwartek!]

03 kwi

Słuchajcie, trzymajcie w czwartek, 4 kwietnia, między 8 a 13 kciuki za Lu.
Tak bardzo bardzo bardzo mocno.
Ponieważ nasz mały-duży Kujonek ma testy szóstoklasisty i strasznie zależy jej na wysokich notach, by mieć dobry start do dobrego gimnazjum.
Przez wiele dni trzymała się tak dzielnie, że byłyśmy pewne, iż podejdzie do nich na luzie, w końcu jest bardzo dobrą i pilną uczennicą, ale dziś już po południu pękła i okazało się, że stres ją po prostu zżera.
Nas też, i to od dawna, bo to w końcu pierwszy poważny egzamin Młodej.

Wierzymy w nią całymi sercami, wiemy, że jej wiedza jest rozległa a na naukę poświęca mnóstwo czasu każdego dnia. A kciuki będziemy trzymać mocno zaciśnięte, by trema jej nie zżarła, ale każda pozytywna energia się przyda w tej intencji :)

Nasza mała-duża panna.
Jak ten czas leci… a dopiero co ryczałam ze wzruszenia na jej pierwszym dniu w szkole, pierwszym szkolnym przedstawieniu, czytając pierwsze świadectwo, ze strachu i tęsknoty na pierwszych wyjazdach czy obozach, a Ona już opuszcza opiekuńcze skrzydła podstawówki i zaraz idzie w gimnazjalną dżunglę. Wyrasta na śliczną i ambitną pannę, na którą zerkają chłopcy, myśli o przyszłości, a przytulenie się do mamy traktuje jak obciach, co nie zmienia faktu, że dopuszczalny podczas negocjacji „chciałabym sama chodzić na zakupy ubraniowe i sama decydować co kupię” ;)

Nasza ma… duża Lu.

by Nikki

 
Komentarze (5)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Wielkanocnie

31 mar

Dzisiejszy poranek rozpoczęłyśmy spokojnie przed przed 7 rano przygotowaniem na podwórku poszukiwań zającowych. Elegancko poukrywałyśmy fanty czekoladowe i główne Trolowe prezenty, nowe telefony z „pełnym wypasem”. A, że na śniadaniu miałyśmy się zjawić na 10, to z pełnym spokojem krzątałyśmy sie bez pospiechu po domu. Chwilę później przeglądając sms-y w telefonie uznałam, że musiałam przysnąć w łazience, bo nagle była 8:10. W ten oto sposób przypomniało mi się, że to właśnie dziś była zmiana czasu i zamiast przed 7, wstałyśmy niemal o 8 rano.
Poszukiwania zająca odbyły się w biegu, a potem Trole były już niedostępne z racji zatopienia się w nowych nabytkach i same nie wiedziały czy pisać do koleżanek smsy, czy na tabletach chwalić się na Facebook’u, także z pomocy wyszły nici.
Zostało nam w biegu wskakiwać pod prysznic by dotrzeć na śniadanie przed południem. Wtedy jednak znów przeżyłam chwilę zwątpienia we własne postrzeganie czasu, bo z zieleni za oknem chwile wcześniej, zostało tylko wspomnienie ustępujące białej zimie.

Na szczęście udało się, i dojechałyśmy tylko 30 min. po czasie :) Reszta dnia przebiegła spokojnie i bez niespodzianek :)

Także już po powrocie do domu, siedząc w ciepłym salonie życzymy Wam ciepła, spokoju i pomyślności w te wiosenne, acz zimowe tego roku Święta Wielkiej Nocy.

by Jenn

 
Komentarze (5)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

jak nieprzyjemne sprawiło przyjemność :)

13 mar

Jak widać na zdjęciu w poprzednim wpisie, jakaś cholera zagięła sobie na mnie parol tydzień temu i zbieg gorączki, aspiryny, kilku lampek wina przy urodzinowej kolacji plus niezły skok ciśnienia zafundował mi mały wylew w oku.
I tak oto z tego powodu kilka dni temu spotkała mnie miła i zaskakująca sytuacja.

Dziecki jak zwykle co rano poinformowały o której kończą, więc kiedy o 14:00 zadzwonił telefon i z fochem usłyszałam:
- to odbierzecie nas wreszcie czy nie? przecież skończyłyśmy 15 minut temu- zbaraniałam.
- zaraz, mówiłyście przecież, że kończycie o 14:25- stwierdziłam wreszcie.
- ale skończyłyśmy wcześniej, to kiedy przyjedziecie?

zakończyłam rozmowę i wiedząc, że miałam zrobić jeszcze zakupy w drodze po Paskudniki, wskoczyłam do auta w starych jeansach, czarnej bluzie z futerkowym kapturem i futerkowym wielkim sercem na klacie w okrasie różowych napisów. bez makijażu, rozczochrana i w adidasach.
Wpadłam do robaczkowego sklepu, bo zawsze dziewczyny potrzebują 15 minut by dość ze szkoły na przystanek z którego je odbieramy i jak perszing przebiegłam między półkami po czym ustawiłam się przy kasie.
Wypakowuje sobie spokojnie zakupy i nagle słyszę z ust starszej Pani stojącej przede mną.
- oj, a co to się w oczko stało?
- taki mały wylew- odpowiedziałam wydzierając reklamówki.
- niech Cię dziecko mama jak najszybciej do okulisty zaprowadzi, bo źle to wygląda.

Nie powiem, obrosłam w piórka będąc wziętą za nastolatkę :)

Gdyby nie to, że nadal rzucam wampirzymi spojrzeniami, to stwierdziłabym, że „poproszę tak częściej” :)

by Jenn :)

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • Facebook