RSS
 

Najpiękniejsze dary, to wcale nie przedmioty.

09 gru
0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Google+ 0 Reddit 0 LinkedIn 0 0 Flares ×

W domu „pomór”. Lu przytargała z pracy jelitówkę, i po kolei, cała rodzina, przez cały tydzień chorowała.
W tak zwanym „międzyczasie” wypadały Mikołajki.
O poranku, Jenn, biegnąc do łazienki, wdepnęła w coś leżącego na progu.
Ok, w domu, gdzie są dwa koty, w tym młodziak, to nic niezwykłego ;) ale nie tym razem. Tego poranka czekało na nas na progu sypialni coś wyjątkowego.
Dwa malutkie pakuneczki, zawinięte w „złotko”, z ręcznie namalowanymi karteczkami, a w środku po osiem kosteczek czekolady Studenckiej.
- bo mi tak przykro, że ostatnie dni nie byłam w stanie wyjść z domu, żeby wam chociaż po porządnej czekoladzie kupić, dlatego dałam to, co miałam, więcej nie miałam… – usprawiedliwiło nam się nasze zielone wciąż, po chorowaniu, dziecko…
A my rozpłynęłyśmy się jak masło.
Bo nasza mała/duża córa pokazała nam tym, że wie, że w życiu nie chodzi o rzeczy, ale o gesty.
Nie o tę „porządną” czekoladę, którą mogła kupić dzień później, ale o to, że oddała co miała, abyśmy też coś znalazły Od Mikołaja, W TEN właśnie poranek.

Bo w życiu chodzi gesty, a nie o przedmioty.
Brawo Lu! :*
To była najlepsza czekolada, jaką w życiu jadłam!

By Nikki

 
1 komentarz

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~be

    11/12/2016 o 12:41

    Brawo Lu i wielkie brawo Wy.☺

     
 

  • Facebook
0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Google+ 0 Reddit 0 LinkedIn 0 0 Flares ×