RSS
 

Dziecka nie ma, w domu cisza taka…

25 lis
0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Google+ 0 Reddit 0 LinkedIn 0 0 Flares ×

Lu dziś wyjechała na parę dni na Międzynarodowy Festiwal Tańca, aby pracować tam jako tłumacz dla grupy pań z Uniwersytetu Trzeciego Wieku.
Jestem z niej taka dumna.
I chyba jestem też przerażona.
Tak sercem, nie na logikę.
W końcu licealistka to już nie dziecko. Pracuje zarobkowo w weekendy, planuje swoje finanse i prezenty na święta dla bliskich, ma książeczkę sanepidowską, dowód osobisty, swoje poglądy, plany i grono znajomych, z którymi znika czasem na całe dni, umawia się na wyjazdy na okoliczne koncerty, a w wakacje miała samodzielne stanowisko przy dużym międzynarodowym festiwalu kultury, przez dwa tygodnie
Wiem, że jest rozsądna, niełatwo namówić ją na głupoty. Zresztą, do jakich głupot mogłyby ją namówić słuchaczki UTW? ;)
A jednak czuję w głębi pewien rodzaj przerażenia. Matczynego przerażenia.
Moje dziecko już za chwilę wyjdzie w świat. Pójdzie na studia, zacznie chodzić na randki, a z kimś specjalnym będzie zastanawiać się, jak powstrzymać matkę od zorganizowania im ślubu według jej wybujałego scenariusza ;) Już za parę miesięcy będzie zostawać na imprezach całą noc, uczyć się do egzaminu na prawo jazdy i żebrać o kluczyki, żeby z koleżankami pojeździć po okolicy bez dachu i robić sobie fotki, jak na pintereście.
Będzie podróżować, i to nie według standardów, które ja uznaję za odpowiednie dla mojej dziewczynki, tylko zarzuci plecak, z dodatkową koszulką i bikini, na ramię, weźmie kartę płatniczą, telefon, i pojedzie zwiedzać Europę śpiąc w motelu, który znajdą na miejscu. Będzie brać prysznic na stacjach benzynowych i oglądać wschody słońca, siedząc na masce samochodu, z kubkiem kawy w ręku, zakochując się w oczach spotkanego dzień wcześniej faceta, który siedząc z nią tam, odstawi mówkę pseudofilozoficzną czy egzystencjonalną. A wieczorem będzie siedzieć ze znajomymi przy ognisku na plaży, pijąc piwo z puszki i później będzie smarkać, bo tak łatwo się przeziębia…

Tak. Jestem matką. Dorastającej córki, która już za chwilę skoczy z wysokiej gałęzi, a ja będę mogła tylko patrzeć, czy rozłoży skrzydła, i wykorzystując wszystko to, co przez ostatnie lata jej wpajamy, czego uczymy – czy poleci szczęśliwie, bezpiecznie, wykorzystując nabytą wiedzę, i łącząc ją ze swoim pomysłem na swoje latanie, w najlepszych dla siebie proporcjach.

I jestem przerażona. Czy na pewno zdążymy przekazać jej wszystko, czego potrzebuje na dobry start i mądre, ale też pełne pasji, życie? Tak naprawdę, to nie będzie jej egzamin z życia, tylko mój.
Prawdziwy Egzamin Dorosłości.
„Jak ci poszło matkowanie” – najważniejszy i najtrudniejszy egzamin w życiu człowieka. Egzamin, który pokazuje, czy potrafisz zarządzać nie tylko jednoosobową firmą „Ja”, ale również, czy potrafisz przygotować drugiego człowieka, oraz dać mu wszystko co potrzebuje, do mądrego rozwinięcia i samodzielnego zarządzania jego własnym „biznesem”.

Dowiedziałam się wczoraj, że mam nawet „specjalną matkową minę”. Kiedy nagle, wygłaszaną przeze mnie tyradę przerwał chóralny śmiech całej trójki, a pouczana wtuliła się we mnie z czułością.
- a bo wiesz, masz taką swoją specjalną minę. Taka „Mina Matka”. Trudno to określić, ale aż inaczej wyglądasz, i co byś nie powiedziała, i jak się nie ukrywała, widać, że aż skręca cię, że nie będziesz mieć nad czymś kontroli i nie możesz dopilnować, żeby wszystko było dobrze. I próbujesz zapakować nam do głów cała wiedzę jaką możesz, na zapas. I nawet kiedy udajesz że tak nie jest, to widać, że się martwisz. Z głodu nie umrę, spokojnie, w trzy dni się nawet nie da! :)

Cóż. Wszystkiego się wyprę. I nadal uważam, że mam prawo oczekiwać, żeby pamiętała o tym, że ma zjeść codziennie _ciepły_ obiad! Prawda? ;)

by Nikki, matka-wariatka ;)

 
Komentarze (2)

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Altena

    03/12/2016 o 13:46

    Myślę, że sama wzmianka o tym, czym zajmuje się dzisiaj córka i gdzie jeździ świadczy o tym, że obie mamy spisały się całkiem nieźle ;)

     
    • les-rodzina

      09/12/2016 o 18:05

      Dziękujemy :) [nie wiem, jak wstawić tu zarumienioną emotkę ;) ]

       
 

  • Facebook
0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Google+ 0 Reddit 0 LinkedIn 0 0 Flares ×