RSS
 

Archiwum - Grudzień, 2016

Kobiety są szurnięte ;)

10 gru

Jestem alergikiem. Taka uroda ;)
I uczula mnie między innymi jeden z „wypasionych profesjonalnych pędzli” do makijażu. A może parę? Cóż, taka „kara” za to nieekologiczne posiadanie pędzli z włosiem z dwunastu różnych zwierzaków ;)

Wybierałyśmy się do klubu, namalowałam twarz, i tak jakoś użyłam przypadkiem któregoś z tych włosiaków, których nie powinnam. Oczywiście spuchłam i nabrałam mało dekoracyjnych czerwonych plam, w szczególności na szyi i dekolcie. Łyknęłam szybko jakąś awaryjną tabletkę antyalergiczną, i szykowałyśmy się dalej, w oczekiwaniu, aż będę nadawać się do pokazywania wśród ludzi.
Jenn patrząc na mnie ze współczuciem spytała
- Dalej masz plamy, może użyjesz na to pantenolu, skoro leki nie chcą działać?
- Oszalałaś? Jestem kobietą! NIE ZRUJNUJĘ SOBIE MAKIJAŻU PRZEZ JAKĄŚ BYLE WYSYPKĘ!

I powiedzcie sami: czy kobiety nie są szurnięte? ;)

by Nikki

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Najpiękniejsze dary, to wcale nie przedmioty.

09 gru

W domu „pomór”. Lu przytargała z pracy jelitówkę, i po kolei, cała rodzina, przez cały tydzień chorowała.
W tak zwanym „międzyczasie” wypadały Mikołajki.
O poranku, Jenn, biegnąc do łazienki, wdepnęła w coś leżącego na progu.
Ok, w domu, gdzie są dwa koty, w tym młodziak, to nic niezwykłego ;) ale nie tym razem. Tego poranka czekało na nas na progu sypialni coś wyjątkowego.
Dwa malutkie pakuneczki, zawinięte w „złotko”, z ręcznie namalowanymi karteczkami, a w środku po osiem kosteczek czekolady Studenckiej.
- bo mi tak przykro, że ostatnie dni nie byłam w stanie wyjść z domu, żeby wam chociaż po porządnej czekoladzie kupić, dlatego dałam to, co miałam, więcej nie miałam… – usprawiedliwiło nam się nasze zielone wciąż, po chorowaniu, dziecko…
A my rozpłynęłyśmy się jak masło.
Bo nasza mała/duża córa pokazała nam tym, że wie, że w życiu nie chodzi o rzeczy, ale o gesty.
Nie o tę „porządną” czekoladę, którą mogła kupić dzień później, ale o to, że oddała co miała, abyśmy też coś znalazły Od Mikołaja, W TEN właśnie poranek.

Bo w życiu chodzi gesty, a nie o przedmioty.
Brawo Lu! :*
To była najlepsza czekolada, jaką w życiu jadłam!

By Nikki

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • Facebook