RSS
 

Archiwum - Czerwiec, 2015

Chwalę się naszymi pociechami :P

29 cze

Dzisiaj Trole po raz pierwszy w życiu były w prawdziwej zarobkowej pracy.

Przyznaję: zaimponowały mi. Według ogłoszenia, które sobie znalazły, miały zbierać owoce przez 5 godzin. Byłam przygotowana, że po 3 będą chciały wracać do domu, a one spędziły na drabinach DZIESIĘĆ godzin! I jeszcze musiałam Li ściągać z czubka wysokiego drzewa niemal siłą ;) Wyszły z sadu jako przedostatnie, i mimo wycieńczenia i narzekań na bolące różne części człowiekowe, bez cienia wątpliwości potwierdziły gotowość do stawienia się jutro o 7 rano ponownie  :)

Do tego muszę je obie pochwalić za wysokie noty na koniec roku, nasza kolekcja listów gratulacyjnych wręczanych nam na specjalnych apelach przez p. dyrektor, znów urosła [gimnazjalny dyplom na nazwiska moje i Jenn bo szkoła docenia wkład tych,  którzy wychowują a nie figuruja w dokumentach ], ale a Li to nawet „utarła nosa” swojej nauczycielce polskiego, która uważała, że nasza córa jest z polskiego kiepska [ledwie na 3, ostatecznie na 4], osiągając na egzaminie gimnazjalnym imponującą ilość punktów z tego przedmiotu :p

Dzięki takiej postawie dziewczyny zostały w końcu szczęśliwymi posiadaczkami smartfonów :)

No i jak tu nie rosnąć z dumy? :)

Teraz odpoczywają, a Lu odbiera w sieci życzenia urodzinowe, bo nasza jubilatka dziś ma 15 urodziny!

Słońce Ty nasze, świeć swoim blaskiem bezustannie, z każdym dniem bardziej i śmielej, osiągaj zawsze swoje cele, wzrastaj, dojrzewaj [tylko nie uciszaj wewnętrznego dziecka, dobrze? ;) ] i pamiętaj, że, co by się nie działo, MASZ NAS, a my KOCHAMY CIĘ! :*

Twoje: mama i ciocia.

 

by Nikki

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Nastolatkowy bunt nadchodzi ;)

26 cze

Trole pakują się na wyjazd wakacyjny. Ponieważ ich bagaże jadą wcześniej i będą czekać na nie w jakiś dzikich warunkach, poleciłyśmy im, by popakowały ubrania najpierw w worki foliowe, a dopiero po tym do plecaków, by wszystko pozostało świeże do ich przybycia. Siedzą więc i zastanawiają się, jakim systemem poumieszczać w foliówkach ubrania..

Li: Hmmm… mam wielki dylemat. Z czym zapakować pidżamy?

Ja: Może razem z bielizną?

Li:  Mamo! Nie mów mi jak mam żyć!

No cóż, ma rację… ;)

by Nikki

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Bo podstawa odchudzania to silna wola! ;)

15 cze

Ostatnio przerabiam kwestie zrzucenia paru kilo, nie kryję, że opornie mi to idzie.

Ponieważ nienawidzę żadnych diet i narzucanych schematów, a zarazem nie mam presji pod tytułem „XX kilo w miesiąc, bo nadchodzi apokalipsa”, staram się raczej wyszukiwać, wymyślać i stosować różne life-hacki.

Moją główną słabością są wieczorne przegryzki, w tym -wynalazek szatana- krakersy.

Jenn wychodzi na zakupy i pyta:

- coś szczególnego Ci kupić?

- hmm… możesz. Czekoladę, wafelki i jak będzie to to wielkie pudło kardynałków [a może admirałków? nieważne ;) ]

- ok. Coś jeszcze?

- nie kupuj krakersów.

- ok

- ale pamiętaj! Nie kupuj krakersów!

- no dobra, coś jeszcze?

- byle nie krakersy!

- w porządku, kupię czipsy!

- nienawidzę cię! ale w takim razie nie zapomnij wziąć też sosu serowego :D

 

eh… chyba lepiej mi pójdzie kiedy zdejmę szafę ze sprzętu do ćwiczeń ;)

 

by Nikki

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • Facebook