RSS
 

Archiwum - Grudzień, 2013

Podsumowanie upływającego czasu – perełki

18 gru

Siedzimy siebie, wieczór, winko do wirtualnego kominka z YT, serial komediowy na rozluźnienie po stresującym dniu, i nagle odzywa się Jenn:

- dziś jest sobota?
- dziś jest środa!
- o ku**a!!

pytanie tygodnia brzmi: dopiero środa, czy już środa? ;)

by Nikki

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Zombie? ;)

10 gru

Hmmm… przyszła do nas Li i zameldowała ból głowy.
Bywa, zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym.
Jenn odkopała termometr douszny i wetknęła w dziecię.
34,5*C.
Zamontowała jeszcze raz – 34,5*C
Ki diabeł? Pomiar kontrolny w uchu Jenn wyszedł prawidłowy.
Wzięłyśmy więc nowy, precyzyjny termometr kuchenny i wetknęłyśmy młodej w paszczę.. 34,5… a nie, czekaj, rośnie! urosło do 35… nooo… czyli coś nie teges z termometrem tamtym… a nie, moment to Jenn dotknęła czujnika palcem. Złapała prawidłowo i cyferki znów powędrowały w dół oscylując pomiędzy 34,4-34,5… czyli trzy próby na dwóch termometrach i wynik jakiś takiś chyba za niski..

- zadzwoń może do medyków i zapytaj, czy to normalne? – zaproponowała moja blond połowa. No dobrze, dzwonię, zapytać nie zaszkodzi.

- dobry wieczór, chciałam tylko zapytać, czy jeżeli dziecko ma 34,5 stopni temperatury i boli ją głowa, to powinnyśmy się martwić?
- chodzi o Li? Proszę poczekać, przełączę do pielęgniarki – odrzekła miła pani, i o ile zwykle na połączenie czekam jedną melodyjkę, tym razem przeczekałyśmy aż osiem. No dobra, wieczór jest, ludziska chorują, to i dodzwonić się trudniej..
- dzień dobry – odezwał się męski głos w słuchawce – bla bla tu bla bla ratownik medyczny, co się dzieje?
- witam, chciałam tylko zapytać, bardziej z ciekawości, czy 34,5*C u dziecka to może być norma? bo przyszła, że ją głowa boli i trochę nas zaskoczyły wskazania z dwóch różnych termometrów…
- wie Pani, taka temperatura to u człowieka głęboka hipotermia wymagająca pilnych procedur medycznych ratujących życie, i koleżanka, z którą rozmawiała Pani wcześniej, umówiła już Pani wizytę. Czy dziecko ma drgawki? Straciło przytomność? Zaburzenia wzroku, słuchu, równowagi? – ah, ten spokojny głos i ton, ratownicy medyczni zawsze tak aż kojąco wręcz, wymieniają takie różne rzeczy, których wystąpienie raczej łatwo by było rozpoznać nawet przez telefon w głosie spanikowanej matki, natomiast matka, ze spokojem i uśmiechem zerknęła na młodszą pociechę krążącą wokół bez żadnych oznak ledwie dychania, i powtórzyła:
- nie nie, nic z takich rzeczy. Tylko głowa ją boli, i ona normalnie ma nieco niższą temperaturę, tylko zwykle to było około 36, czasami 35,9, no bo ona tak chuda i długa, to zakładałyśmy, że się łatwiej wychładza na takich odległościach, ale tak nisko jak dziś to już trochę zaszalała, więc pomyślałam, że zapytam..
- a może córa przebywała dłużej w zimnym pomieszczeniu? samochodzie? albo jadła lody? – [pominęłam w opisie skrupulatne wypytywanie o procedury pomiarów, typy termometrów, żywotność baterii w tychże]
- nieee… od trzech godzin jest w ciepłym domu, właśnie zjadła ciepły obiad, żadnych lodów…
- bo wie Pani, może Pani przyjechać, jak mówiłem, koleżanka zapisała córkę na badanie, 34 stopnie to niemożliwe, żeby zdrowy człowiek miał.. może termometry się popsuły.. bo to głęboka hipotermia jest normalnie, i my, ratownicy medyczni, w takim wypadku musimy ratować takiej osobie życie. Powinny już występować utraty przytomności, zasinienie powłok skórnych, drgawki.. Może jednak przyjedzie Pani do nas z córką?

No i co miałyśmy zrobić?
Wizytę oczywiście odwołałam, ponieważ patrząc na żywotną, niedrgającą i w pełni skoordynowaną Młodą, zdecydowanie nie widziałam powodów, by marnować czas lekarzom. A nasz mały Zombiak został pouczony, że nie wolno mieć tak niskiej temperatury ciała, bo to głęboka hipotermia jest i matka później, zadając zwykłe zaciekawione pytanie, wychodzi na wariatkę, która zamiast panikować, dzwoni „żeby z ciekawości zapytać, czy tak może być” ;)
Mam nadzieję, że przyjęła do wiadomości, bo jak nie, to następnym razem wetkniemy jej termometr w inny koniec przewodu pokarmowego ;)

by Nikki

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Kocham Cię Mamuś [*]

01 gru

dziś po północy moja Mama odeszła.

Do zobaczenia w niebie Mamuś :*

 

by Jenn

 
Komentarze (9)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • Facebook