RSS
 

Archiwum - Czerwiec, 2011

„rzecz o pedałowaniu” zabrzmi niepoprawnie? ;)

09 cze

Troll Starszy miał dziś bojowe zadanie w szkole: zaliczyć konkurs matematyczny, podciągnąć semestralną ocenę na 5 z polskiego i zdać kartę rowerową.

to ostatnie przysporzyło nam chyba najwięcej stresów, ponieważ dopiero co zdjęłyśmy jej z ręki łupkę na stałe. pani, która organizowała egzamin chyba również, ponieważ poprosiła o kartkę ze zwolnieniem jej z odpowiedzialności za ewentualne wypadki, za to zmodyfikowano dla Lu jedno z zadań, ponieważ byłoby raczej mało wykonalne w jej stanie.
efekt końcowy: konkurs niewiadomo, z polskiego dwie piątki więc chyba będzie 5 na semestr a egzamin praktyczny na kartę zdała bardzo dobrze i niebawem otrzyma oficjalne uprawnienia do poruszania się rowerem :)
i dobrze, bo właśnie sprawiłyśmy sobie rowery a młodym osprzęt i dziś, po zamontowaniu wszystkiego odbyłyśmy rodzinne rowerowanie :) Lu oświadczyła, że nabyta z tej okazji umiejętność jazdy z jedną ręką [nie cały czas oczywiście, ale jednak] jest niezwykle przydatna, bo można na przyklad jechać i jeść czekoladki ;)
a do wszystkiego przyszło nam dziś tysiąc balonów na wodę :D czekamy na pogodę, zbiórkę znajomych i ojjj.. będzie się lało ;)
by Nikki
 
Komentarze (5)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Mamo!! napisz proszę o tym notkę!!

03 cze

no i jak tu odmówić dzieciom, kiedy tak ładnie proszą? ;)

tak więc.
jak zapewne pamiętacie, rok temu na naszym podwórku stanęła trzymetrowa niebieska „kałuża”. a w tym poszłyśmy w drugą stronę, i do kompletu, z okazji Dnia Dziecka, dostawiłyśmy trzymetrową niebieską.. trampolinę :D
Trole ambitnie dołożyły się nieco do projektu swoim kieszonkowym, by nie oczekiwać na tańszą opcję z przesyłką, i dzięki temu po pracowitym poranku przy skręcaniu, niemal cały dzień grawitacja przegrywała z kretesem ;)
no, przynajmniej w przypadku Troli, bo my dosyć szybko powymiękałyśmy. wbrew pozorom to zabawa wymagająca niezłej kondycji :) a młode? z wymalowanymi mordkami, zaopatrzone w bańki mydlane i niespożyte pokłady energii, szybowały w górę przez parę godzin wdzięcząc się do aparatu ;) 
Lu na potrzeby zabawy została zaopatrzona w sportowy ochraniacz na rękę z metalową szyną i instrukcję bezpieczeństwa jak nie uszkodzić siebie ani siostry, i dzięki temu mogła ćwiczyć szpagaty w locie. heh, nie wiedziałam nawet, że tak potrafi ;) na lądzie do szpagatu jej daleko ;) 
natomiast z basenem z kolei było nieco więcej zabawy. a sąsiedzi musieli mieć niezły ubaw obserwując jak w zwiewnej krótkiej sukience ładuję łopatą ziemię na taczkę po czym dreptamy z nią radośnie do ogródka żeby wyrównać teren. jednak parę godzin takiej gimnastyki i parę taczek ziemi od sąsiada zaowocowało tym, że w tym roku nasz basen stoi znacznie lepiej, równiej, i dzięki temu jest wyższy, co oznacza większą głęboookość :D
co prawda nie obyło się bez focha ze strony Lu „przecież ja nie mogę teraz pływać przez rękę!!”
i ze strony Li „ale ja chcę pływać! jest ciepło!! a jutro?” [woda głębinowa, rozkładając go musiałam co jakiś czas w niej brodzić, ale jak była już po kolana skapitulowałam i więcej nie weszłam]
niemniej, ogłaszam uroczyście, że przygotowania do sezonu letniego zakończone, teraz czekamy aż woda w kałuży się zagrzeje, Lu jeszcze trochę podkuruje by móc pływać, i przygotowujemy do kolejnego ważnego wydarzenia w domu: urodzin Lu :)
a na prośbę Troli wstawiam mały obraz ich ostatniego spędzania czasu ;)
by Nikki
 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • Facebook