RSS
 

Archiwum - Październik, 2010

dziecko o języku ze stali ;)

21 paź

kupiłam gdzieś ostatnio orzeszki w skorupce z pasty wasabi.
śliczny pistacjowy kolor, chrupiące, ciekawa odmiana dla nic-nocksów.
Jenn spróbowała, po czym zionąc ogniem i plując niczym w konkursie plucia na odległość o skali conajmniej ogólnopolskiej, orzekła, że to paskudztwo piekielne to co najwyżej dla ozdoby się nadaje ;)
wczoraj, korzystając z mocnego stępienia smaku chorobą, i braku elementu zaskoczenia, powtórzyła przymiarkę do przekaski, i zdania nie zmieniła.
podobnie znajomi, którzy próbowali, zazwyczaj poprzestawali na jednym, więc orzeszki raczej mają swój niezaprzeczalny ognisty charrrrakter ;)

dziś przydreptała Li i radośnie wskazując miseczkę spytała:
- mogę?
- jeżeli chcesz, dziecko kochane, to możesz spróbować, ale uprzedzam, że są bardzo ostre, możesz wypluć jak nie dasz rady zjeść.. – no w końcu nie będę dziecku żałować własnych doświadczeń..

Li oczka zabłysły, łapka powędrowała po nowe wyzwanie, a ja uważnie obserwowałam, czy podsunąć młodej husteczkę pod paszczę.
oczka jednak pozostały radośnie błyszczące z nutką ciekawości i analizy doznań, usta nie rozchyliły się bynajmniej w poszukiwaniu powietrza, za to chudzielcowata postać przyjęła kształt faceta w kapeluszu z Krainy Deszczowców, i zaczęła ewakuować się z pokoju dzierżąc miseczkę zielonych kulek w próbie uprowadzenia jej do swojego pokoju.
ponieważ Jenn właśnie montowała pyszny obiad, zawróciłam złodziejaszka i odesłałam do robienia lekcji, ale kiedy Li przechodziła koło kuchni, Jenn zawołała ją, a ja ubawiłam się setnie wysłuchując tej oto treściwej konwersacji:

- naprawdę to zjadłaś????
- no tak
- i smakowało Ci????
- pyszne!
- pokaż paszczę. otwórz… zjadłaś i połknęłaś?
- niom
- yyy… a na ile ocenisz to jakie są ostre w skali od jeden do dziesięciu, przyjmując, że dziesięć to najbardziej ostre?
- noo… TRZY !!

reszta, coś o wariatkach szalonych i takich tam umknęła mi jak próbowałam nie spaść z kanapy ze śmiechu, bo muszę nadmienić, że Jenn ma zapalenie krtani, więc piszcząco śpiewna chrypka w jej przerażonym głosie dodawała całości niesamowicie wymownego dramatyzmu ;)  

by Nikki

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

nie rezygnujemy :)

01 paź

zmiana notki :D

po dymach jakie zrobbiłam dzis w firmie produkujacej ramę naprawili chyba błędy :D

uwaga, potrzebujemy duuuużo glosów!!! :)

 
Komentarze (9)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • Facebook