RSS
 

Archiwum - Marzec, 2010

wielkanocnie ;)

16 mar

pojechałyśmy na solarium, po drodze wstapiłyśmy po żwirek dla kota…
oprócz opalenizny i żwirku przytargałyśmy do domu maleńkie cuś :D
jest przeurocze, na nasze oko to chłopiec, spokojniutki, świetnie sie go nosi w dekolcie ;)
no i światecznie nam sie w domu zrobiło ;)

 
Komentarze (19)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

szczury małomiasteczkowe :)

16 mar

byłyśmy dziś w małym miasteczku niedaleko nas załatwić parę spraw.
i doszłyśmy do wniosku, że zdecydowanie i po całości jesteśmy Szczurami Małomiasteczkowymi ;)

przez chwilę czas płynął inaczej, ludzie wyglądali inaczej, wszystko było inne.
wąskimi uliczkami leniwie suneły auta, ludzie snuli się po chodnikach przystając na ploteczki pod wystawami pokazującymi ładne rzeczy zamiast krzyczących reklam. mała tosteria wyglądająca tak, że w mieście omijana byłaby szerokim łukiem, zachęcała wręcz do wejścia.
dźwięki, zamiast męczącym hukiem, były miłym objawem toczącego się życia.
nawet my, teoretycznie zabiegane i spieszące się, szłyśmy powoli oglądając wielkie, ustrojone okna małych uroczych sklepików, w urzędzie spokojnie załatwiłyśmy sprawy, w banku zrobiłyśmy sobie kawę, i wypiłyśmy ją na masce auta w ryneczku chłonąc ten klimat.

lubiłam każde miejsce w którym mieszkałam. i małe plotkarskie miasteczko przemysłowe, i miasteczko takie „od wieków”, gdzie, by zostać uznanym za „swojego” trzeba wiele lat tam mieszkać, dzielnicę w Trójmieście i centrum Wrocławia. lubię naszą dzielnicę domkową na wsi, gdzie kury biegają po sąsiednich podwórkach :)
ale brakuje mi tej energii małego miasteczka, szczerośc ludzi, którzy majac do kogoś problem podejdą i powiedzą to wprost by wyjaśnić spokojnie, ale też plotki przyniosą do zainteresowanej a nie tylko za plecami będą dyskutować.
brakuje mi małych sklepików, gdzie pani za ladą pogawędzi i doradzi które mięso świeże, pani w kiosku zawsze odkładającej numer twojego ulubionego pisma, mimo, że nie prosiłaś. brakuje mi ludzi życzliwie pomagających i tego, by na życzliwość nie widzieć zdziwienia i obawy w oczach „o co chodzi”.
owszem, mamy ulubione sklepy, sprzedawców czy knajpki, ale brakuje nam tego w założeniu, które występuje w małych miasteczkach bez takiego nakładu czasu.
brakuje nam tego spokoju, rozleniwienia, życzliwości, otwartości, czasu który płynie a nie pędzi.. a nawet tego, że będąc uznawanym za „inną” czy „frika” nie jest się potępianym, tylko po prostu uznawanym za ciekawostkę z którą mozna pogadać na inne tematy niz z resztą.

tak. jestem Szczurem Małomiasteczkowym. i pewnego dnia, jak tylko będziemy mieć możliwość kiedyś kupić cos w centrum małego miasteczka, nawet chwili się nie będę zastanawiać, tylko spakuję nasz cały majdan i zawiozę tam :)

by Nikki

 
Komentarze (5)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

niewygrana wygrana

11 mar

- wygrałam, wygrałam!!- usłyszałam jak Nikki z wielka radością pokrzykuje skacząc na krzesle przed swoim biurkiem
- co wygrałas- pytam.
- no wygrałam, raz, dwa, trzy- liczy- Trzy!!- wygrałam.
- ale co wygrałaś, totka puściłaś i trafiłas?- pytam ze śmiechem.
- no tak, 20 złotych wygrałam, dwa-dzie-ścia! całe dwadzieścia złotych wygrałam.
- to super Kochanie- stwierdziłam ciesząc się z Jej radości.
- tak jak 137845 osób, ale wygrałam, jestem jedna z nich!!
- bosko- odparłam/
- kurcze, szkoda, że nie czwórka, albo piatka….- rozmarzyła się… albo szóstka, tylko jedna była, ponad 11 milionów ktoś wygrał- emocjonowała się.
- no szkoda Skarbie, dobrze, że chociaż trójkę masz..
- niom, wygrałam 20 złotych…..- chwile milczy i dodaje z wielkim smutkiem.
- nie wygrałam.
- jak nie wygrałaś?- pytam.
- no nie wygrałam, bo to losowanie z wczoraj, a ja mam kupon na dziś- prawie sie popłakała- a ja juz zainwestowałam te pieniądze..

i jak tu nie kochać tej wariatki :)

by Jenn

 
Komentarze (5)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

włamywacze kontra podłogi

05 mar

moja kobietka potrafi mnie osłabić totalnie…
zawiozłyśmy dziś dzieci do szkoły, wracamy do domu a Ona nagle wpatruje się intensywnie w okno.

- widziałam człowieka w mieszkaniu.
- to przestań zagladać sąsiadowi w okna.
- nie, nie u sąsiada, u nas. w pomarańczowej kamizelce takiej jak samochodowa albo czymś podobnym.

przez moment zastanawiałam  się kto mógł u nas po mieszkaniu chodzić, bo złodzieje raczej nie zakładają wściekle pomarańczowych kamizelek idąc o 8 rano na włam, ale różni ludzie miewają różne odpały, pobiegłam więc szukać delkwenta, przezornie po drodze zabierając z korytarza metalowy drążek.
weszłam, rozglądam się po kolei po pomieszczeniach i nic, kolejne, nic, nawet w garderobie sprawidziłyśmy. pusto.
wracam więc w stronę drzwi odstawić swój oręż a w tym momencie jak mnie kobieta nie napadnie!

 -buty zdejmij!!!!!
- ale kochanie, powiedziałaś, że ktoś nam łazi po mieszkaniu, więc poszłam delikwenta szukać…
- ale buty mogłaś zdjąć, zobacz jak nadeptałaś!!!!!

i tak to z oczami wielkimi jak spodki i rurką w ręce, na środku przedpokoju, zrozumiałam, że kobiecie nigdy nie dogodzisz…
 
by Nikki

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • Facebook