RSS
 

Archiwum - Styczeń, 2010

sto lat Li :)

29 sty

nasza mała Li kończy dzisiaj 8 lat :)
niesamowite jak ten czas leci!
niesamowite, jaka to duża i wspaniała dziewczynka :)
eh, ogólnie, brak mi słów, bo jak patrzę na nią, jak się cieszy z prezentów, jak z jednej strony czyta wróżkową encyklopedię a z drugiej bawi sie elektroniczym notesem to nie wiem, czy to jeszcze słodkie dziecię wierzące w elfy czy duża dziewczynka z pokolenia cyber dzieci :)
ale jaka by nie była, zawsze będzie naszą ukochana córeczką :)

sto lat Słoneczko :*

życzą Mama, Ciocia i Lu :)

 
Komentarze (5)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

czas, czas.. goni nas…

28 sty

jutro nasze młodsze Maleństwo [już nie takie wcale małe, bo prawie 140 cm] kończy 8 lat.
a dopiero co kończyła 3, tłumacza miała z Lu, bo tylko ta rezolutnie rozumiała co młodsza mówi, zsikiwała spodnie jak zapomniała, że trzeba iśc z piaskownicy do domu zrobić siusiu i wtarabaniała sie między nas na kanapę by przy lupance z jakiegoś filmu zasnąć w przeciągu kilku minut.
eh… szybko… za szybko….

a życzenia jutro, razem z prezentami :)
no a impreza w niedzielę, bo cholernik raczył sie zaprzyjaźnić z dziewczynką która w ten sam weekend obchodzi urodziny :)
także w niedzielę jeden z Wrocławskich placów zabaw opanuje zgraja szalejących już ośmiolatek, które na party zaprosiły praktycznie samych starszych chłopców ;)

by Jenn

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

bo fantazja jest od tego, żeby bawić się na calego :D

13 sty

tak tak, mamy nierówno pod sufitem, a co za tym idzie, od wczoraj, nierówno na podwórku :D

siedzieliśmy sobie raz z nowym sąsiadem grając w golfa [kocham tę konsolę :D] dyskutowaliśmy o tym i owym, i wpadliśmy na stuknięty pomysł…. zbudowania górki na podwórku :D

i wczoraj od rana powstawała podstawa a wieczorem nasze dzieło osiagnęło dwa i pół metra wysokości ponad sześć metrów długości przedniego stoku :D z tyłu schodki do wspinaczki, po bokach dwa stoki „ekstremalne” :D
żeby było full wypas, oczywiście stok, dzięki oświetleniu, dostosowany jest do jazd nocnych :D

i nie tylko Trole mają z tego zabawę, ale i my szaleliśmy nieziemsko machając łopatami, „ubijając i równając” naszą górkę zjeżdżając na czym się dało, włącznie z plastikową piaskownicą [dwuosobową jak sie okazało ;)] i blatem od biurka :D a później grzejąc się jak na „górali” przytało gorącym winem z goździkami i pomarańczą :D
długo jeszcze będziemy mieć ubaw z min jakie mieli ludzie po wejściu na nasze podwórko, zwłaszcza jak trafiali na dorosłych ludzi z dzikim śmiechem ładujących sie na szczycie do piaskownicy albo zjeżdżających bez niczego, zaśmiewając się do granic :D

a na dniach do górki i grzańca dołaczy stado ludzi, wielkie ognicho i konkurs zjazdów na bele czym :D
jak się bawić to na całego!
prawda? :D

by Nikki z prywatnego zimowego kurortu dopolotowego :D

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

wegeteranka

11 sty

wspomionałam już, że mamy w domu wegetariankę? :)
Li wymyśliła sobie, że nie będzie jeść mięsa i tak już w tym trwa cztery dni :)
póki co jeszcze się uczy, i na przykład wciagnęła dziecięcy zestaw fast foodowy z kawałkami kuraka, a w zamian cały dzień nie jadła słodyczy, będąc przekonaną, że w nich jest mięso ;)
cóż, nauczy się ;)

ja tam młodą planuję wspierać dopóki jej się nie znudzi :) w końcu sama byłam wege długi czas :)
Lu natomiast oświadczyła, że ona była na obozie feministycznym, i tam było wege jedzenie, i ona absolutnie nie tknie więcej nic tak paskudnego ;) [gotowały długo panie kucharki które nigdy o wege kuchni nie słyszały a do tego poproszono je o nie za mocne przyprawianie, więc nie przyprawiały ;) wcale ;) cóż, nie ich wina ;)]

w każdym razie nasze maleństwo nawet wymówić nie potrafi tej nazwy tworząc mnóstwo dziwnych tworów językowych, ale twardo trwa przy swoim :)
trzymamy kciuki Li za wytrwałość :)

Nikki

 
Komentarze (8)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

POPCHNIJ DALEJ :)

11 sty

zima.  piękna polska biała zima :)
pora roku, w której mamy najpiękniejsze święta, która kojarzy się z rzucaniem śnieżkami z sąsiadami i wspólnym odśnieżaniem podwórka :)

a na drogach?
zawiozłyśmy dziś dzieci do szkoły.  droga w miarę przejezdna, choć uliczka w której jest szkoła nie odśnieżona ani trochę [jakby nie było środek dużej miejskiej dzielnicy, prócz szkoły osiedle, przedszkole, sklepy], wąska tak, że auta jeżdżą na przemian, bo ledwie jedno przechodzi, z duzymi spowalniaczami.
i krzyżówka. mocno zatłoczona, trzyramienna, równorzędna.
nijak wyjechać inaczej niz wjechałyśmy, bo całość ślepa.
pod szkołą z trudem, ale pojechałyśmy. a później… zonk. auto z naprzeciwka i kierowca pokazujący, że mam wjechać w dziurę z boku z rozjeżdżoną zaspa wyższa niż nasze koła. ok, nawet próbowałam, ale nie dało rady. później próbował on, też nie dał rady. a za nim multum aut upierajacych się, że pojadą w siną dal.
takiego korka i ludzkiego rzucania się dawno nie widziałam.
cóż. najpierw Jenn wyszła cos tam zawołać, a później już tylko dołączyła emocjonalnie do ciskajacych się ludzi.
a ja tak siedziałam, obserwowałam i dostawałam coraz wiekszej wściekłości na ludzką zajadłosć, egoizm i brak wyobraźni.
za mną dwa auta, panowie w płaszczykach, tacy co do pracy się spieszą i najlepiej by nie wysiadali ze swoich pojazdów, przede mną… trudno to nawet określić.
i wszyscy nający pretensje do innych.
zaciagnęłam hamulec i poszłam sobie :)
poszłam w ten największy korek, i zaczęłam pukać ludziom w okna.
ale nie nie, wcale nie grzecznie ;) choć też bez agresji, bo tam juz jej było aż nadto.
na zawołania Jenn gdzieś tam z tyłu że „daj spokój, przecież nie będziesz sama pchać aut” zawołałam głośno tak, żeby wszyscy słyszeli
- jak żaden facet sie za to nie weźmie i nie pomoże to tak, baba będzie pchać auta, moze się reszta zawstydzi i coś do nich dotrze!
i dotarło :D

zanim doszłam do najbardziej zablokowanego miałam juz jednego towarzysza :) dosłownie za moment czterech :) a chwilę później większość ciskaczy współpracowała miedzy sobą :)
zaczęli sie też pokazywać liderzy ;)
dwóch takich pohukiwało, że jedyna drogą do rozładowania całości jest usunąć „tamto niebieskie auto” i wjechać wszystkimi w lewo.
mały szkopuł. „tamto niebieskie” było moje a uliczka za mna kompletnie nieprzejezdna, więc uświadomiłam im, że albo w prawo na parkingi pod blokami się większość cofnie albo postoimy tak do popołudnia.
i nagle… tak się jakoś inaczej zrobiło. luźniej jakby, i ciszej, słychać było rozjeżdżające się auta i pomagajacych sobie ludzi w garniturach. zniknęło auto stojące pod prąd, zniknął korek, zniknęli pieniacze stwierdzajacy „ja pomogę a mi później kto pomoże” [no, tych dwóch co za nami stali to Jenn osobiście ustawiła oświadczajac, że albo pomogą albo postoimy tak jeszcze długo a kto jak kto, ale my czas mamy ;)]….
i zaledwie parę minut później wsiadłyśmy i pojechałyśmy, po drodze jeszcze ostrzegając przez okno kolejnych próbujących wjechać w fatalną drogę.

i wiecie co?
zima to wspaniały czas. czas, kiedy warto wyjechać wcześniej, bo nie można sie spieszyć, czas, kiedy widząc kogoś w kłopotach warto wysiąść i pomóc. każdemu. bo wtedy to do nas wróci i ktoś nam pomoże.
a wystarczy mieć w aucie mały ręczniczek do rąk, albo stare rękawice.

a w zwiazku z powyższym mała propozycja :)
jeżeli czytacie tę notkę, ogłaszamy akcję POPCHNIJ DALEJ :)
pomóżcie innym a gdy podziekują poproście, by zamiast tego, pomógł TRZEM innym osobom i poprosił je o „popchnięcie” dalej :)

od małych rzeczy się zaczyna :)
od jednej, dwóch, trzech osób, które to rozgłoszą, a przede wszystkim zrobią same.
a kto wie, kiedy i nam ktoś pomoże, a na podziękowanie usłyszymy w odpowiedzi „popchnij dalej trzy osoby i poproś je o to samo wobec kolejnych trzech :) przyczepności!”

:)

by Nikki z zimowym uśmiechem :)

 
Komentarze (5)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Pięć lat minęło :) jak jeden dzień.

09 sty

Cudownie i pięknie było wczoraj kochanie :)
Najpierw wspólne odśnieżanie samochodu w cieniutkich kozaczkach i niemal jesiennych płaszczykach.
Później krótka, aczkolwiek pełna wrażeń  z szybkiej jazdy droga [30 km/h] białą trasą nr. 8 na kolację i film.
Smaczne ciasteczko z gorącą czekoladą i zimnymi lodami. Miła knajpka, przytulna atmosfera i my. Tak inne niż przy pierwszym spotkaniu.
Potem wzięłas mnie na film. Broniłam sie przed nim rękami i nogami tłumacząc, że nie lubię fantastyki w żadnym wydaniu prócz tego co mam na codzień. A jednak. Film piękny, wzruszający, trzymający w napięciu. Z przecudownymi obrazami i masą efektów sprawiających, że czas przestał istnieć.
Ty, wbijająca paznokcie w moja dłoń w chwilach grozy i napięcia.
Potem znów odśnieżanie auta, które w przeciągu tych nieco ponad czterech godzin zdążyło zniknąć mimo swych gabarytów pod grubą warstwą sniegu i droga do domu w tempie orszaku weselnego za pługiem i piaskarką. Lekki poślizg i mała zaspa przy zakręcie pod domem i dotarłyśmy na miejsce.
Potem byłysmyy juz tylko my…. i kot szalejący i zaznaczający swoja obecność i tęsknotę.

Lubię Cie romantyczną, tak komercyjnie romantyczną :)
i dzękuję za magiczną herbatę :)

Kocham Cię

by Jenn

 
Komentarze (6)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

dla odmiany obchodząc rocznicę ;)

08 sty

yyy… no ten teges…

jako, że ja to straszna, gburowata, nieromantyczna, paskudna, nie obchodząca rocznic i innych „walę-w-tynki”, nie lubiąca banałów etc., no to chciałabym niniejszym zaprosić Cię, Kobietko Moja, na kolację i do kina dziś wieczorem.

obiecuję być grzeczna i słodka :)
i nie wywracać oczami na romantycznych scenach ;)

a na poważnie :)
Kochanie, nie wiem jakim cudem wytrzymałaś ze mna pięć lat, ale oby jeszcze następne pięćdziesiąt :)
wiem, daleko mi do standartów, ale jako, że Ty je uwielbiasz, zaproszenie na romantyczny wieczór jak najbardziej poważne :)
i wiesz co? czasami śmiejemy się, że po pięciu latach potrafimy zachowywać się jak dwumiesieczny związek nastolatek, ale… cieszy mnie to i bardzo to lubię :)

Kocham Cię Moja Kobietko :*

Twoja Nikki

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

a kiedy się zaczna takie usprawiedliwienia? ;)

07 sty

Li ogólnie jest dziewczątkiem ustępliwym ale z charakterkiem i bez cierpliwości.
przyniosła jakąś kartkę która jej nie dotyczyła, machnęłyśmy ręką i wyjaśniłyśmy, że nie potrzebuje ani takich zajęć ani badań. z braku długopisu pod ręką stwierdziłyśmy też, że albo niech takowy przytarga, albo po prostu oleje. nie przyniosła, a rano…
wysiadła z samochodu, i na moment przed zatrzaśnięciem drzwi, i pobiegnięciem do szkoły rzuciła:
- a kartkę dla pani to sobie sama podpisałam!
po czym czmychnęła w te pędy ;)

póki co, czekamy na reakcję nauczycielki na pierwszą podróbę podpisu rodziców ;)

by Nikki

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

noworoczne przemyślenia ;)

03 sty

te święta były postrzelone ;) nasza choinka, piękna, wielka i wręcz idealna ustrojona była w… sześć małych bombek i kawałek łańcucha. powód? okazało się, że mamy termin i możliwość wyjechać na święta i przygotowania nie pozostawiły nam czasu na dekorowanie ;)
w wigilię, po kolacji, wyjechałyśmy sobie w góry, żeby Trole zakochały sie w nartach :)
udało się :)
opanowały jazdę na deskach niesamowicie szybko i pokochały białe szaleństwo :)
Li otrzymała kilka przydomków, miedzy innymi „przecinak”, „perszing” i „mała cholera której nie można dogonić” ;) odkryła prędkość i od tamtej pory, pierwszy „prezent podchoinkowy” – instruktor, poszedł niemal w odstawkę, bo ją „ograniczał” ;) na szczęście udało nam sie przekonać tę wyścigówkę, że narty to nie tylko szybkość, ale i technika :)
Lu uczyła się chętniej :) pilnie trenowała choinki, skręty, slalomy i dostawianie :) przyjemność sprawiało jej relaksacyjne sunięcie w dół, próbowanie podskoków i podrywanie instruktora ;)
święta na stoku.
a teraz odkryły uroki drugiego prezentu, który i nam sprawia niesamowitą frajdę :D
kupiłyśmy… konsolę interaktywną :D
dotąd byłyśmy przeciwne kupowaniu młodym konsol. wiadomo, jedyny ruch to kciukami… a tu niespodzianka :D bezprzewodowe piloty reagujące na ruch i ruchu całego ciała wymagające :)
teraz wszystkie cztery podskakujemy, boksujemy, ścigamy się, gramy w tenisa, golfa, kręgle, bilard, główkujemy, wykonujemy ćwiczenia balansowe, precyzyjne i mnóstwo innych dziwnych czynności które musimy zrobić by grać i wygrywać ;)
powiem szczerze, mam zakwasy :D ale to taka przyjemność :D
a przed nami wypróbowanie jeszcze spora ilość gier :D
mam też parę sińców i salon nam się przemeblował z potrzeby dużej ilości miejsca przed tv ;)
ale dzięki temu, mimo aury za oknami, mamy ruch połączony z zabawą i wspólnym spędzaniem czasu :)
a jutro powrót do szkoły, na prawdziwe treningi trolowego tenisa, poranne wstawanie, zadania domowe i koniec ze słodką labą…
ale to były niesamowite święta, aż po nowy rok :) teraz mam nowe postanowienie noworoczne ;)
muszę nauczyć się inaczej planować budżet i wydatki, bo takie przyjemności to niemała kasa, ale chcę, byśmy jak najszybiej, i jak najczęściej mogły tak spędzać czas poza codziennością :)
hough.

by Nikki

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • Facebook