RSS
 

Archiwum - Sierpień, 2007

rok szkolny tuż tuż :)

30 sie

wstąpiłyśmy dziś do szkoły Lu odebrać podręczniki i popytać o parę rzeczy.
dopytuję o rozpoczęcie roku szkolnego i tym podobne, a tu nagle pani dyrektor ni stąd ni zowąd pyta:

- a pani była poprzednio z drugą panią, prawda? druga pani dziś nie przyszła?

faktycznie, obejrzałam się, że Jenn została gdzieś na zewnątrz sekretariatu, wiec ją zawołałam. Jenn weszła, a pani dyrektor kontynuując:

- a która z pań jest matką? biologiczną matką?

w tym momencie z leksza mnie zatkało z zaskoczenia, bo nie mówiłyśmy jeszcze w szkole o tym, jak u nas wygląda model rodziny czy cokolwiek..
pani dyrektor odpowiedziała nam na wszelkie pytania, uzgodniłyśmy jak będzie wyglądać fakt religii [obowiązkowej od tego roku] w obliczu tego, że Lu nie jest rzymsko-katolicka [ponownie jedyna w szkole] i pogawędziłyśmy o modzie i mundurkach ;)

wszystko w przesympatycznej atmosferze i bezproblematycznie załatwione :)

i oby tak dalej :)

by Nikki

 
Komentarze (19)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

nowy „zięciu” i dziurawe kończyny ;)

13 sie

jak daleko siedmiolatka jest w stanie posunąć sie w walce o chłopaka?? ;)

Li i Lu ostatnio upatrzyły sobie jednego chłopaka.
i nie ma nic dziwnego w tej sytuacji, bo to nie pierwszy raz, ale tym razem walka o jego względy jest tak ostra, że już „poszła pierwsza krew” ;)

a było to tak:

jak zainteresować sobą chłopaka?? zainteresować się jego pasjami!
no więc Trole interesują się Kuby piłkarstwem do tego stopnia, że twardo biegają z nim za piłką, kopią do „bramki”, łapią „na bramce” i angażują się do tego stopnia w tę „podrywo-rywalizację”, że Lu wróciła ostatnio do domu z totalnie zrytymi kolanami i łokciem.. Li natomiast na informację, że tylko Lu ma wrócić na opatrzenie ran do domu, zamiast współczuć siostrze, z wieeeelkim uśmiechem przeszła do ofensywy ;)

i tak to sobie wiszą całymi dniami na płocie albo „piłkarzują” a Kuba??
Kuba, pomimo wszelkich zabiegów Li chyba woli Lu, ale póki co, to chyba wcale mu nie w głowie małe kobietki i jedyną jego wielką miłością jest.. piłka ;)

heh, ciekawe co będzie za np. 10 lat, jak dziewoje zaczną walczyc o facetów na poważnie ;)

by Nikki

 
Komentarze (10)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Babcia wymiękła..

09 sie

z moja mamą mamy bardzo różne podejście do wychowywania dzieci.
zwykle odpuszczałam w kwestiach spornych wychodząc z założenia, że nie ma sensu się spierać a Trole pokażą swoim zachowaniem, jakiego podejścia potrzebują..

nie pomyliłam się.
o ile Babcia zawsze nieodmiennie powtarzała, ze Trole to aniołki i nie ma z nimi żadnych problemów, a z innych źródeł wiedziałam, że zgodne z prawdą jest to najwyżej trzy dni, a później wchodzą w grę metody jakimi ja byłam wychowywana, ale tym razem Babcia wymiękła..

dzień po mojej poprzedniej notce zadzwoniła że właśnie wiezie dzieci do domu..
szczęka mi nie opadła tylko dzięki wielkiemu „smajlowi” jaki mi wykwitł na twarzy.

cóż.. mit Troli-aniołków upadł, ale nie na długo.. dziś Materka znów dzwoniła, że chce żeby przyjechały.

ale nie ma tak dobrze :P
po pierwsze, dopiero co wróciły i nie możemy się jeszcze nimi nacieszyć, a po drugie, na dniach przyjeżdża mama Jenn.

by Nikki

 
Komentarze (6)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

pusto, cicho, smutno, beztrolowo…

01 sie

nie umiem tak.. no po prostu nie umiem…

Trole są u babci od soboty a ja dostaję korby..
kurcze, wolę nawet kiedy są nieznośne, Liwi robi awantury, muszę krzyknąć by przebić się przez „głuchotę wybiórczą”, kiedy co pięć minut jest „jeść, pić, czy mogę ciastko?, mamooo a ona mnie biiijeeeee!!”

jakoś jak ich nie ma to nie walają się wszędzie ich kapcie, ubrania, zabawki i kubki z piciem, w domu jest okropnie cicho i nikt nie chodzi i nie jęczy czy może pooglądać telewizję, wyjść, poprosić o dwudziestą w ciągu pięciu minut kartkę, na ścianach dziwnym cudem nie pojawiają się żadne nowe bohomazy, a nawet Boriasz nie zżera trolowych ukochanych Pony..

brakuje mi ich zabójczych tekstów, inteligentnych odpowiedzi, źle zastosowanych słów, Lu siedzącej mi niemal na karku z książkami i wymagającej słuchania jak czyta na głos całymi dniami..
ich wiecznego „kup mi”, „a ona ma więcej”, „ale ja nie oglądałam jeszcze tej bajki!!”, „to nie ja!! to ona”, „mamo, a Li / a Lu…”

brakuje mi porannie rozczochranej Li, kiedy budzi się z szerokim uśmiechem a później z chmurą gradową nad głową szwęda sie w szlafroku po domu i fuka na wszystko dopóki nie zobaczy na stole wielkiej kromki chleba z czekoladą, płatków miodowych albo naleśników z dżemem. później zazwyczaj wyrzuca wszystko z szuflady by znaleźć skarpetki idealnie komponujące sie ze strojem i czesze się przez godzinę robiąc przy okazji setkę innych rzeczy..

brakuje mi Lu, wstającej najwcześniej z nas wszystkich, jak puka o poranku do sypialni by choć na chwilę wpakować nam się pod kołdrę i przytulić albo wita mnie w progu, ubrana, uśmiechnięta i gotowa do nowego dnia, opowiadając swoje sny i przemyślenia. później zapala rybkom światło i po złożeniu zamówienia na śniadanie siada w fotelu z encyklopedią dla dzieci i zagłębia się w niej tak, że trzeba ją do stołu wołać i wołać..

roześmiane, rozbiegane, wszędobylskie, pokłócone, mądralińskie, pyskujące, wymagające, przytulaśne, upaćkane po uszy, z głowami w chmurach, wiecznie szukające zagubionych kapci..

Trole..

brakuje mi ich..
tak poprostu, tak bardzo..

by Nikki

 
Komentarze (14)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • Facebook