RSS
 

Archiwum - Kwiecień, 2007

jedna myśl w 491 słowach.

22 kwi

wiecie co..

znudziło mi się pisanie tego bloga.

założyłam go jako osobisty pamiętnik, ot pismakowanie do szuflady, coby nie pozapominać tych wszystkich fajnych chwil w jakie obfituje nasze les-rodzinowe codzienne życie.

blog rozwijał sie, zdobywał rzesze czytelników, sympatyków jak i wrogów.

na poczatku wielu osobom służył jako sypatyczna poranna lektura do kawy, innym za coś, co daje nadzieje, ze w naszym kochanym kraju można spokojnie żyć pomimo orientacji a nawet założyć szczęśliwą rodzinę.
innych przyprawiał o mdłości z powodu „cukierkowatości” i był posądzany niejednokrotnie o totalną fikcję „pod publikę”.

ja zawsze wychodziłam z założenia, że piszę go dla siebie, jeśli komuś się podoba, no to miło, jeśli ktoś zechce nas poznać, też fajnie, udostępniłyśmy numer gg i adres mailowy, a jak komuś sie nie podoba, no to po ki wchodzi i czyta??

poznałyśmy dzięki niemu mnóstwo osób, i bardzo mnie to cieszy, sporą grupkę nawet osobiście. nawiązałyśmy, bardziej lub mniej trwały kontakt z innymi rodzinami jak my, wielokrotnie czytałyśmy na gg miłe słowa, podziękowania za nadzieje i stwierdzenia, ze robimy coś dobrego, coś co ma wpływ na ludzi, ich myślenie.
czytałam też różne słowa krytyki, fajnie, kiedy była konstruktywna, mniej fajnie, kiedy obrywało nam sie za to, ze ktoś sobie coś umyślił a my „nie wpasowywałyśmy sie w schemat”.

później zaczęło robić sie tak, że ilekroć zamiast słodkich „trolowych perełek” pojawiało sie coś naszego, osobistego, robił sie dym.

krytykowano nas za fakt, że mamy swój zakres odczuwania i przeżywania NASZYCH emocji, że odparowujemy na ataki, że w pewnych kwestiach „mądrzymy się”.
sorry, ale to MY wiemy, co MY czujemy. to MY wiemy co sie dzieje w NASZYM życiu. i to MY wiemy, w których zakresach wiedzy WIEMY CO MÓWIMY.

nawet osoby, które opowiadały sie w jakiś sposób za nami, często osoby, które poznały nas osobiście, więc wiedziały i tak lepiej, niż te, które często nawet dobrze nie doczytały tekstu, zaczęły być atakowane, oskarżane o „towarzystwa wzajemnej adoracji”.
podobnie ze sprawą, „co sobie mogę zamieszczać” a czego sobie ktoś nie życzy na blogu.

i parokrotnie już odechciewało mi się pisać, udowadniać, że „nie jesteśmy wielbłądami” [takie powiedzonko, pewnie większość skojarzy]

a teraz korzystając z tego, że mam zaj****ty PMS, a blog moim zdaniem stracił wiele ze swojej duszy, że wypowiadacie sie na nim nieczęsto, a znaczny procent to „wbijanie szpili”, korzystam z kolejnego swego prawa i

ZAWIESZAM PISANIE TEGO BLOGA.

piszcie sobie co chcecie, mówcie sobie co chcecie, ja wiem jedno..
MAM trudny charakter, taki mój urok ;P kiedy się spieram, piszę bezdyskusyjnie, ale wyłacznie na tematy, których jestem pewna w 100%.
i gdziekolwiek, kiedykolwiek będę pisać, to o SWOIM macieżyństwie, SWOICH uczuciach czy odczuciach, SWOJEJ sytuacji, SWOIM domu i SWOJEJ pracy, BĘDĘ pisać tak, jak wynika to z mojej wiedzy i samoświadomości.

i tyle.

bloga nie kasuję narazie, komentarzy nie blokuję, bo nie mam takiej opcji, możecie sobie nawet skakać z przytupem.

a do wszystkich sympatyków..
przykro mi.. dopadło mnie dziś chyba w końcu to, co dopada w tym kraju i mentalności każdego, kto ośmieli wychylić się z hasłem „lubię swoje życie”

pozdrawiam,

Nikki

ps.: o komentarze, przemyślenia itd. na temat powyższej notki proszę WYŁĄCZNIE na blogu, nie na gg..

 
Komentarze (41)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

nie ma to jak spędzić aktywnie czas z Trolami :)

21 kwi

byłyśmy dziś z Trolami na festynie rodzinnym :)

pobawiłyśmy się, namalowałyśmy wielki obraz, który zawisł na korytarzu, pooglądałyśmy występy, Lu poćwiczyła aerobic :) zwiedziłyśmy szkołę, spotkałyśmy paru znajomych..

lubimy tę szkołę, ponieważ mają ciekawe festyny, akcje społeczne, uczą ekologii, odżywiania prozdrowotnego i tolerancji.

poza tym… tworzą ją ludzie :) mili, uśmiechnięci, przyjaźni…

eh, wrosłyśmy mocno w to środowisko :D

by Nikki

 
Komentarze (5)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

wiatr w oczy pieprzem..

19 kwi

zadziwiająca jest regularność w naszym życiu z jaką jesteśmy wsadzane przez kogoś na minę :/

to, że co kwiecień szukamy nowego lokum i to, że przynajmniej raz w roku ktoś nas okrada :/

tym razem sprawa wynikła z naszego zabezpieczenia najmu mieszkania umową i jednocześnie pojścia na rękę właścicielowi, który, jak sie okazało dokładnie tydzień po wynajęciu i zrobieniu generalnego remontu, nadmiernie uwielbia zatracać stan jakiejkolwiek świadomości w alkoholu, a kombinowanie uważa za sposób na życie.

cóż, całe szczęście, ze prawo stoi po naszej stronie, i jeśli będzie to konieczne, będziemy się go domagać w sądzie.
póki co, mam za sobą „przyjemną” rozmowę z policjantem SPYchologiem odmawiającym zabezpieczenia dowodów zniszczenia naszych dokumentów potwierdzających naszą uczciwość i całoroczne rozliczenia oraz stwierdzającego, że sytuacja, kiedy właściciel mieszkania zabiera pieniądze bez potwierdzenia wpłaty i po prostu bezczelnie ucieka z mieszkania nie dają sie podciągnąć nawet pod zrobienie notatki służbowej..
cóż, nie popuszczę i będę walczyć.
wystarczy mi, że zostałam w ciągu ostatnich dni zaszantażowana, oszukana, zniesławiona w oczach sąsiadów, zniszczono moją własność i straciłam kupę kasy a do tego jedynym podsumowaniem jakie usłyszałam było: teraz będą nasze zasady i nie potwierdzimy wpłaty ani złotówki!! nie podoba się?? to sie wyprowadźcie!!

cóż, to nie ja robię przekręty, to nie ja leżę pijana na ulicach [dla ścisłości, wczoraj spod naszego balkonu straż miejska pozbierała bohatera owej notki, leżącego sobie beztrosko na chodniku i spitego do nieprzytomności], nie ja przychodzę pijana do domu poawanturować się „ot tak”, nie ja zmieniam zasady i zdanie co chwilę i nie ja twierdzę, że słowa, czy też sytuacje miejsca nie miały, nawet jeśli jest to czarno na białym, i nie ja to „czarno na białym” niszczę, by ukryć swoją nieuczciwość i szantażować kłamstwami w ten sposób stworzonymi.

kurcze, mam dosyć patrzenia ludziom na ręce i zabezpieczania się na każdym kroku. absurdem jest dla mnie to, że najrozsądniejsze byłoby chyba nagrywać wszystkie rozmowy z ludźmi, spisywanie na papierach, czy posiadanie świadków na każdy ruch w życiu.
wkurza mnie, że my szukając lokum przedstawiamy teczkę poświadczeń, listów rekomendacyjnych, a uczciwości wynajmującego sprawdzic nie mogę.
bo co, pójdę do sąsiadów zapytać?? a powie ktoś coś na zazwyczaj wieloletniego sąsiada i znajomego??

ehhh..

by Nikki która ma czasami szczerze dosyć..

 
Komentarze (14)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

jak sie kończy NiE oglądanie telewizji ;)

14 kwi

oj gapy z nas jakich mało ;)

zostawiłyśmy Lu w środę w domu jeszcze po swietach, poszłyśmy zaprowadzic ja na lekcje w czwartek…

idziemy a tu jakoś takoś dziwnie.. coś za pusto..

- na pewno jest czwartek po świetach?? kwiecień i te sprawy?? jesteś pewna, że nie przegapiłyśmy jakiegos świeta albo cuś?? – dopytywała sie Jenn

no więc ze zgłupiałymi minami dotarłyśmy do wejścia.. uf, pani siedzi na portierni.

- może się spóźniłyśmy??
- eee.. raczej jesteśmy sporo za wcześnie!

no i co się okazało??
starsze klasy pisały testy kompetencji!

wiec grzecznie pod obstrzałem uśmianych gapiów wróciłyśmy do domu i wykorzystąłyśmy nadmiar czasu z dziećmi na dłuuugi spacer po łąkach :D
w piatek rano zaś, zanim wyszłyśmy, upewniłyśmy sie przez okno, że nie bedziemy tym razem jedynymi osobnikami z tornistrem biegnącymi do szkoły ;)

pozdrawiamy wiosennie,

by Nikki

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

jajecznica wielkanocna ;)

07 kwi

jutro świąteczny niedzielny poranek..
spędzimy go w naszym małym gronie.. my i Trole..
będą świąteczne potrawy, świąteczna oprawa, ozdoby własnoręcznie robione i malowane przez wszystkie jajka, szukanie prezentów „od zająca”..

Wam wszystkim też życzymy rodzinnych i wesołych świąt wielkanocnych..
i tym, co je lubią, i tym, którzy ich nie lubią.
tym, którzy spędzą je w rodzinnym gronie, i tym, którzy spedzą je samotnie, choć nikt nie powinien być, szczególnie w taki czas, sam.
życzymy Wam RADOŚCI, ROZMOWY I POJEDNANIA.. z bliskimi, z zadziornymi sąsiadami, może z nieznajomym, który kiedyś, za parę[naście] lat okaże się właśnie dzięki temu najlepszym przyjacielem.
życzymy Wam ODWAGI, byście zamiast śnić o marzeniach, tych malutkich i tych większych, dążyli do nich.. byście żyli zgodnie ze sobą, ze szczerym uśmiechem idąc przed siebie każdego dnia.
żebyście zmokli od stóp do głów w poniedziałek, a każda kropla by była uśmiechem.
i.. byście, każdy na swój sposób, i w swoim sercu, mieli swój okruch BOGA, bo jego obecność pomaga. nie tylko wtedy, kiedy jest Wam źle..

by Nikki, Jenn i Trole..

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

szczyt lenistwa?? ;)

05 kwi

wracamy z Trolami z nieco dalej niż zwykle oddalonego sklepu, my objuczone przedświątecznie jak wielbłądy, Trole z malutkimi lekkimi siatkami. Lu idzie, marudzi, marudzi, aż w końcu wypala z miną umęczonej do granic:

- szkoda, że z tego sklepu nie przysyłają pocztą zakupów, jak choćby z pizzerii..

nadmienię, że w jej siatkach były: w jednej worki do śmieci, spray do mebli i dwa opakowania płatków kosmetycznych a w drugiej spód do tortu.. do domu doniosła sam spód..
Li za to dzielnie przytargała swoje siatki z chusteczkami higienicznymi i galaretkami w liczbie bardzo mnogiej oraz makaronem :D

by Nikki

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

dylematy małej kobietki ;)

03 kwi

postanowiłam zmienić Lu fryzurę.
siedzimy więc w łazience z całym niemal fryzjerskim majdanem i kombinujemy co by tu jej na głowie zrobić, aż nagle pada zdecydowana petycja..

- mamo, ale zrób mi taką fryzurę, żeby zaraz się we mnie jakiś chłopak zakochał!! więc elegancko poproszę, ok?? ma go powalić na kolana!!

by Nikki

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

co czujesz Mała Li??

03 kwi

dowiedziałyśmy się, że Li ma problemy z rozpoznawaniem swoich uczuć i kiedy zapomni co czuje, sięga później po pierwsze z brzegu [a najłatwiejsza jest złość] ale w tym samym natężeniu, dlatego im wiekszą sprawimy jej radość, tym wiekszą awanturą się kończy, dlatego mamy jej uswiadamiać cały czas i przypominać, co czuje i jaka to emocja..
tak wiec ćwiczymy to pilnie i wynikają z tego takie rozmowy:

- Li, co teraz czujesz?? jesteś szcześliwa, czy nieszcześliwa??
- no….hmmm… szcześliwa
- a dlaczego uważasz, że jesteś szcześliwa??
- bo jestem glośno a nie placzę..

hehehe,

by Nikki

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

zagadki nieuczesane ;)

02 kwi

Li:

gdzie sie kończą włosy??

włosy kończą się na człowieku!!

by Nikki

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

no popatrz.. jak to wygodnie „dzieckiem być”

02 kwi

Jenn odkryła, że Lu ma wielką sznytę na plecach wskazujacą na niezłą bójkę między dziewczynkami, więc pyta co się stało, na co mała:

- nie wiem, mnie nie pytaj, ja jestem tylko dzieckiem..

nosz kurcze, że też uznaje to tylko wtedy kiedy jest jej tak wygodnie… ;)

by Nikki

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • Facebook