RSS
 

Archiwum - Marzec, 2007

zuch dziewczyna!

15 mar

jestem z natury stworzeniem bardzo spokojnym, przyjaznym i cierpliwym.. jednak mam swoją granicę, której przekroczenie stanowi dla obiektu przekraczającego niezaprzeczalne.. ryzyko ;)

i tak zbierało się powoli szkole Lu ;)

o ile szkołę, a w szczególności niesamowicie otwartą i tolerancyjną wychowawczynię zawsze będę chwalić, tak ostatnio przebrała sie miarka, kiedy lu najpierw przyszła mi do domu z płaczem, że mamy ją bezdyskusyjnie zaprowadzić do kościoła, bo są rekolekcje, a parę dni później zaczęła uczyć Li.. salutowania i elementów wojskowego drylu..

pogadałam sobie z córą, wytłumaczyłam jej nasze poglądy odnośnie takich zachowań u dzieci i na drugi dzień wybrałam się na rozmowę do szkoły.

okazało się, że na lekcje wprosiły się małe urocze.. zuchy..

nauczyły klasę dwóch uroczych zabaw, ale ich co niektóre elementy jak prężenie się na baczność i salutowanie zdecydowanie przerobiłyśmy na odprężanie i ocieranie potu z czoła, a wrzaski „rozkaz!!” wyeliminowałyśmy ze scenariusza i zabaw między dziewczynami.

i w ten oto sposób karteczka zapraszająca Lu do zapisania się do zuchów poszła komisyjnie do kosza, a nasza mała niedoszła rekrutka porzuciła wizję munduru na rzecz stroju do tańca, stwierdziła, ze kiełbaski na ognisku woli piec z rodziną i przyjaciółmi, a zamiast wpełniać rozkazy znów postanwiła być dawną Lu z dolegliwością znaną jako „słuch wybiórczy” ;)

tak więc wpojenie dyscypliny Trolom pomownie spadło na nasze barki ;)

by Nikki

 
Komentarze (18)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

miniporadnik strategiczny

12 mar

jak uszczęśliwić dziecko [na moment] i jednocześnie wykończyć rodziców??

sprawić dziecku prezent.
i tu następuje miniporadnik dla tych, którzy mają dzieciatego wroga ;)
uwaga:
należy sprawić dziecku prezent :D dzięki czemu wyjdziemy na najlepsiejszego przyjaciela, a rodziców przyprawimy o nerwicę i zawał w ciągu maximum kilku dni..
ale warunek. zabawka musi:
- być wielkości uniemożliwiającej zainstalowanie jej na powierzchni życiowej malca
- posiadać dużo elementów błyskajacych z siłą stroboskopu
- wydawać dźwięki przekraczające dopuszczalne normy decybeli
- składać się z mnóstwa elementów ruchomych i najlepiej nie przymocowanych do całości, najlepiej niezauważalnych po zmroku na środku podłogi
- uniemożliwiać dziecku samodzielną zabawę badź wymagać jej stałego nadzorowania
- absolutnie nie może być to edukacyjna zabawka w stonowanych barwach i ładnym czymś, gdzie można to po zakończeniu zabawy schować
- mile widziane wyskakujące szkaradne figurki typu przerażający klaun z wielkimi zębami
- niezmiernie ważne, by zabawka posiadała baaaaardzo trwałe baterie [trzeba zainwestować, standartowe niestety wysiadają po kilku dniach] pod przykręcaną jakimś kosmicznie dziwnym, malutkim śrubokrętem, klapką niemożliwą do otwarcia nawet po odkręceniu śrubek bez połamania wszystkich paznokci i noży kuchennych
- najlepiej wcześniej podsłuchać jakie są wytyczne rodziców co do roli wychowawczej i wszystkie zastosować w przełożeniu „na przekór”..

efekty gwarantowane:
- zawał śpiacych rodzicieli kiedy dziecko odpali demoniczną skrzeczącą melodyjkę o 6 rano nad uchem
- oślepnięcie z powodu poddawania wzroku dyskotekowym błyskom
- rany cięte i kłute stóp co troskliwszych dorosłych, po ciemku, by nie budzić pociech idących skontrolować stan ich zakopania pod kołdrami
- doprowadzający do szewskiej pasji i zwiększający natężenie stresu wszechobecny bałagan, którego sprzątnięcie wymagałoby zbierania drobiazgów na kolanach przez całe popołudnie
- burzenie romantycznych chwil w sypialni przez wyskakujące spod kołdry przerażająco zachrypnięte klauny
- doprowadzenie do obłędu poprzez wysłuchiwanie przez kilkanaście godzin bez przerwy fałszujacej niemiłosiernie „muzyczki tropikalnej”
- cieżką klaustrofobię i depresję z powodu ograniczenia wolnej powierzchni życiowej, kiedy prezentu nijak nie da rady zainstalować za zamkniętymi drzwiami pokoju dziecinnego, więc sti na środku wypieszczonego stylistycznie salonu bijąc po oczach pstrokatym różem
- ograniczenie rodzicom życia towarzyskiego, ponieważ wszyscy znajomi uciekną po tym, jak zamiast spokojnej przyjacielskiej pogawędki przy herbatce będą mieć zafundowaną sesję zabawy lalkami, pianinami, maskotkami większymi od nich i całą resztą, czym nie omieszkają sie pochwalić dzieciaki znosząc to oczywiscie do nowozaadaptowanego z musu na bawialnię salonu..

oczywiście niekoniecznie muszą występować wszystkie wymienione elementy na raz.. często wystarczą dwa albo trzy, ale poparte w niedługim czasie kolejnym „supraisem” z kolejnymi dwoma czy trzema ];->

by Nikki..
..dziko usatysfakcjonowana, że po modernizacji dziecięcej przestrzeni życiowej i upchnięciu podchoinkowego konia na biegunach pod regałem [kto daje pięciolatce konia na biegunach??] znalazł jednak sie metr kwadratowy podłogi na kolejny ojcowski prezent w postaci gigantycznego różowego, piętrowego zamku dla barbie z salą balową, potrójnym łożem wielkości niemal kortu do tenisa i kompletem mebelków, które bardzo smakują Sathien [nasz pies], a którym dzieciaki pobawiły się dokładnie.. [poproszę werble] 5 i pół godziny ŁĄCZNIE!..

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

kto upaćkał sie bardziej?? ;)

04 mar

Trole jadły jogurt i oczywiscie Li sie nim upaćkała, Jenn, która własnie wychodziła z łazienki z nałożoną na twarz maseczką, zwróciła jej uwagę:

- Li, masz jogurt na brodzie, idź się umyj.

na co rezolutna mała natychmiast odparowała:

- Ciociu! ale Ty to jesteś tym jogurtem umazana na CAŁEJ buzi!!
;) by Nikki

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • Facebook