RSS
 

Archiwum - Grudzień, 2006

każdy temat jest dobry do pogawędki ;)

28 gru

Trole skaczą po łóżkach, szaleją, gadają zamiast spać, w końcu Jenn zirytowana poszła zgasić im światło. wraca i oznajmia..

- wiesz jak im się zmienił temat rozmowy jak zgasiłam światło? „widzisz coś?? bo ja nie..”

by Nikki ;)

 
Komentarze (7)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

jak to Li uśmiercała rodzinę w święta ;)

26 gru

- ten talerz dodatkowy na wigilię to był dla duchów, prawda??
- tak kochanie, dla niespodziewanego gościa, dla osób których już z nami nie ma..
- nooo, sporo osób umarło w tym roku.. Baby… i kto tam jeszcze??
- prababcia
- prababcia?? to ona dzwoniła z nieba??
- nie kochanie, nie dzwoniła z nieba..
- no to my dzwoniłyśmy do niej do nieba?
- nie kochanie, nie można zadzwonić do osób które umarły
- no to kto dzwonił?
- Kochanie, dzwoniłyśmy do babć, a zmarła PRAbabcia, i babcia cioci też, i dziadek..
- i Dżunga!
- Dżunga też..
- no a babcia??
- babcia żyje, mama mamy i mama cioci, czyli Wasze babcie żyją, a prababcie czekają na nas w niebie
- przecież jest na cmentarzu! prababcia czeka na nas na cmentarzu??..

i tak w kółko… ;)

eh… dobrze, ze jeszcze nas nie wysłała na cmentarz ;)

by Nikki

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

dzieci mają głos – perełki ;)

26 gru

Sati została komisyjnie za karę zamknieta w łazience po kradzieży cista ze stołu.
Li siedzi i dyskutuje:

- nie sądzisz mamo, ze pies łazi gdzieś po domu?
- nie Kochanie, jest zamknięty bo ukradł makowiec
- rybkę tę pyszną?
- nie, makowiec, to ciasto z choinką [na naszym makowcu była kolorowa choinka ;)]
- A NIECH TO!! zjadła cały makowiec?? a ja właśnie chciałam zjesć ciasta z choinką!!

by Nikki

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Baby [*]

25 gru

wczoraj był dla nas smutny dzień..

około południa Baby [nasz młodszy króliczek] zeskoczył wczoraj z moich kolan i.. tym razem nie zdażyłysmy z pomocą..

zmarł przed gabinetem weterynarza..
na 4 sekundy przed tym jak lekarz wyszedł i poprosił nas do środka.. pozostało już tylko potwierdzić zgon..

po dwukrotnym przetrąceniu kręgosłupa, mocnym porażeniu prądem, ślepy na jedno oko i lekko opóźniony w rozwoju, ale przeuroczy zwierzak, nie przeżył tym razem skoku z wysokości kanapy..

Baby, byłeś przesłodkim pechowcem który cudem wychodził z potwornie ciężkich stanów i stawał zawsze dzielnie na nogi, naszym malutkim szurniętym „Kurakiem”..

to smutne, ze w tym roku nie posmakowałeś z nami opłatka..

kicaj sobie szcześliwie po zielonych łąkach za tęczową bramą..

Twoja zasmucona i teskniąca rodzina z Trolowiska..

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

przytomnych świąt ;)

24 gru

ostatnią nockę spędziłam w piekarniku ;) a ponieważ odzwyczaiłam się od nocnego trybu życia, rano po trzech godzinach snu wykazywałam lekkie stany niedomagania słownikowego ;)

Lu przybiegła i składa zamówienie na śniadanie:
- chcę jajeczniczkę, taką bez cebulki z drobno pokrojoną kiełbaską..
- kochanie, dzisiaj nie je się kiełbaski, generalnie to powinnyśmy zachowywać ścisły post i nie jeść nic za bardzo aż do kolacji, ale my nie jesteśmy tak ORTODONTYCZNE… [zamiast ortodoksyjne ;)]

za chwilę przybiega LI:
- mamo! mamo! a kiedy będziemy otwierać przenty?
- to nie teraz kochanie, wieczorem i tylko jak będziecie GŁODNE [zamiast grzeczne ;)]

natomiast do Jenn mówiłam o FAKOWANYCH prentach ;)

by Nikki

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

dwóch ojców

21 gru

ostatnio sporo szumu wywołała piosenka 12-latka śpiewana o tym jak żyje mu się z jego dwoma ojcami a który został adoptowany jako roczniak..
oczywiście w necie podniósł sie antyhomoseksualny szum a media traktują to jako łakomy kąsek, niesamowitą sensację etc.

a tu link do piosenki :)

mi się podoba :) prosta jak na 12-latka, ale ma swój urok :)
a co Wy o tym myślicie??

 
Komentarze (8)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Lu pomponiarka

20 gru

wczoraj byłyśmy na pokazie tańca w którym występowała Lu..

tańczyła cza-czę, rap, jakieś dziecięce i ogólne układy, taniec z pomponami..

aż mi się łezka w oku zakręciła, z jaką pasją i gracją nasza mała dziewczynka wykonywała kolejne figury, jak starannie powtarzała kroki.
jak bez krzty tremy wyszła na środek by się przedstawić
- nazywam się Lu i najbardziej lubię bawić się z moją siostrą.
i kiedy ze sceny pokazała mi na migi „kocham Cię mamo” by zaraz złapać pompony i znów zatracić sie w tańcu..

nasza mała duża dziewczynka, nasza Lu..

244191.jpg

by Nikki, najdumniejsza mama na świecie :)

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

święta.. to będę jak to przeżyję ;)

16 gru

wyobrazaliście sobie kiedyś piekło?? …

no to spróbujcie teraz..

potrzebne będą:
1. dwa urządzenia imitujące kwiatki, pluszowe, tańczące i wyjące w niebogłosy „ajłonekiskiskisłendesannoszajn” w oczywiście wątpliwej jakości dźwięku, za to skutecznie wiercące dziurę w głowie..
2. dwa Trole z nadmiarem energii i mocnymi strunami głosowymi, zwłaszcza Li, która uwielbia nadawać na wysokich częstotliwościach
3. płyta z kolendami plus dobra, głośna wieża
4. dwie różdżki, różowe, błyskające i hałaśliwie „czarujące” pod wpływem najmniejszego ruchu..
5. małe akustyczne mieszkanko
6. parę godzin spędzonych wcześniej na kupowaniu prezentów i choinki, co i tak zafundowało niezły ból głowy [zwłaszcza po otrzymaniu rachunku ;)]

a teraz zmiksujcie to..

„ajłonekiskiskisłendesannoszajn” nieee… nie tak melodyjnie.. kwiatki muszą „grać” na dwa głosy.. „ajłonekiskiskisłendesannoszajn”.. lepiej.. a teraz dodajcie do tego różdżki, bynajmniej nie zgodnie z rytmem [na ki tyle kasy na rytmikę dla Troli wydawałyśmy??] „ajłonekiskiskisłendesannoszajn” taaaa… poprzedźcie to jeszcze kolendami na cały regulator „ajłonekiskiskisłendesannoszajn” i „ćwiczącą” do jasełek Lu [na lekcje śpiewu już wiemy, zeby kasy nie wydawać]:
„przez pół roku ogłoszony, przez narody ukoszony”
dodajcie skakanie, piszczenie, i przekrzykującą wszystko Li:
„potańczmy! potańczymy? „ajłonekiskiskisłendesannoszajn” chodź potańczymy! razem! nie! wyłącz kwatka! jeszcze raz! włączamy razem! „ajłonekiskiskisłendesannoszajn”"
i tak w kółeczko..
„ajłonakiskis/ przybieżelidobetlejempasterze/
kisłendesannotszajn/ chwałanawysokościapokójnaziemi..”

święta, święta.. czas spokoju, miłości i.. wybaczenia..
eh.. no i trzeba dzieciom wybaczyć.. nawet katowanie matusiowych uszu… ;)

by Nikki

dopisek:
ok, myliłam się.. to był dopiero przedsionek.. dodajcie do tego wszystkiego jeszcze dzieciece klawisze.. z perkusją.. i z dodatkowymi efektami dźwiękowymi jakie takowe wydają podczas tłuczenia się nimi po głowach.. kończę, bo zaraz dojdzie jeszcze „wyjec-syrena” i „maaaaamooooooo!!aonamniebiiiiiijeeeee!!”
„nieeeepraaaawdaaaatooooonaaaa!!!” ;)

 
Komentarze (6)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

let’s talk about.. boys! ;)

16 gru

Li i Lu zaczynają gadać o facetach…

Li: a wiesz, ostatnio był u mnie chłopak!
Lu: jaki chłopak?
Li: taki duży i czytał mi książkę a jego mama robiła mamie makijaż na paznokciach
Lu: a do mnie przyjdzie Patryk!
Li: a skad wiesz, ze przyjdzie?
Lu: bo już miał być ostatnio!
Li: ale skąd wiesz, ze przyjdzie?
Lu: bo nam obiecali!

hehehe, oj rosną nam Trole, rosną.. zaczyna się konkurowanie w randkowaniu, która jaką fajną „randkę” miała ;)
jeszcze trochę a trzeba będzie zakazać im zamykania drzwi podczas wizyt kolegów ;)

by Nikki

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

„a jak na Was reagują ludzie dookoła??”

15 gru

często na gadu pytacie jak ludzie wokół reagują na nas i fakt, że jesteśmy les-rodziną..

hmmm…

biorąc pod uwagę fakt, że mieszkamy w tej dzielnicy od półtora roku, zdążyłyśmy się przeprowadzić [klatkę dalej, a co :D] Lu chodzi do szkoły, gdzie oczywiście od razu powiadomiłyśmy o modelu naszej rodziny osoby które powinny o tym fakcie wiedzieć i że mieszkamy 200 metrów od kościoła a ksiądz był już u nas na herbacie z pogawędką, reakcje ludzi są chyba raczej zaskakujące ;)
od sąsiadów którzy na wieść, ze się wyprowadzamy zaczepiali nas żeby powiedzieć, ze szkoda i ich aż strasznie pozytywnych reakcji, na wieść, że zostajemy w tym samym bloku, faktu, że zaczepiają nas wiecznie na plotki i witają z daleka, oferują pomoc przy dzieciach i chętnie korzystają z zaproszeń do odwiedzin czy zatrzymują sie żeby pogadać kiedy „wisimy” na balkonie na fajeczce, po całkowicie neutralne reakcje kiedy czasem łazikujemy za ręce, wołamy się „kochanie!”, przytulimy czy cmokniemy albo przekomarzamy co kupić jak stare dobre małżeństwo..

na przykład dzisiaj..

zaprowadziłyśmy Lu do szkoły i poszłyśmy na zakupy.. ledwie weszłyśmy na pasaż usłyszałyśmy głośne „dzieńdobry!” po czym okazało sie, że ze szczytów schodów macha nam pani ze szkoły, później oczywiście nasz ulubiony sklep ogólnospożywczy..
pani właścicielka pomagała nam wyszukać makaron muszelki, doradziła nową śmietanę i deserki, wymieniłyśmy parę zdań po czym podsumowała..
- bo przecież się znamy, panie są naszymi ulubionymi klientkami więc czemu mam nie doradzić czegoś pysznego..
następnie warzywniak.. Jenn wybiera jabłka, po czym pani sprzedawczyni oddaje jej dyskretnie jedno z nich pokazując, żeby odłożyła.. faktycznie, z jednej strony miało nieładna kropkę. pośmiałyśmy się, pogadałyśmy i poszłyśmy dalej..
a w mięsnym..
- no nareszcie!! nasze dziewczyny przyszły!! co podać?? co palnujecie na świeta?? zostajecie tutaj?? mięso weźcie w końcu na święta, najwyższa pora, wpadnijcie później to Wam pomożemy wybrać dobre ;)
ledwie weszłyśmy do domu zadzwoniła włascicielka mieszkania z pytaniem czy może wpaść żebyśmy nie musiały iśc do niej z kasą po południu, przyszła, pogawędziłyśmy, upewniła się czy dobrze nam tutaj, świąt już nam życzyła wesołych, ‚na wypadek gdybyśmy sie już nie zobaczyły’ i oznajmiła, że koniecznie wpadnie do nas niedługo po program odchudzający..

a jeszcze nie ma południa ;)

czy to wystarczy Wam za odpowiedź na pytanie:
‚a jak na Was ludzie reagują?’ ;)

by Nikki

 
Komentarze (8)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • Facebook