RSS
 

Archiwum - Czerwiec, 2006

sztuka i pacyfizm

29 cze

jak połączyć dwa marzenia??

na przykład:
1. spełniać sie w sztuce
i
2. robić coś dla pokoju na świecie
??

cóż.. udało mi sie to ostatnio ;)
okazało się, że świetnie sie sprawdzam jako MALARZ POKOJOWY
;)

by Nikki

 
Komentarze (7)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

łóżkowe perypetie..

26 cze

zagadka ;)

dwie lesbijki, wieeelki materac od łóżka, pierwsza w nocy, a one zmachane do granic..
cóż takiego robiły? ;)

otóż rozwiązanie jest proste :P

targały ponad pięćdziesięciokilowy, diabelnie nieporęczny i nie chcący współpracować materac ze starego mieszkania do nowego ;)

na szczęście ta operacja zajęła tylko.. niecałe pół godziny ;)
śmiechu było co niemiara, wysiłku również, ale żaden z sąsiadów, którym po drodze poobijałyśmy drzwi, jednak nie wyszedł nam pomóc, ani też nie wezwał policji.. a szkoda, zatrudniłybyśmy panów policjanów do tej niewdzięcznej pracy ;)
niemniej przed drugą nasze łóżko zostało w końcu w pełni skompletowane, zaścielone i zapraszało wręcz do wypoczynku :)

spało się nam w nowej sypialni bardzo dobrze, tak dobrze, ze Jenn nie mogła się dobudzić do południa ;)

a teraz walczymy dalej.. jeszcze czeka przeniesienie reszty rzeczy i pomalowanie plus doczyszczenie starego mieszkania. Jenn pół dnia papierem ściernym pozbywała sie ze ścian w pokoju Troli ich radosnej twórczości a ja za moment wkraczam tam z farbą..
powoli mamy dosyć.. marzy nam sie dzień, kiedy wstaniemy, i nie będziemy musiały znowu brudzić sie na samo dzieńdobry..

by Nikki

 
Komentarze (6)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

co by tu jeszcze pomalować??

24 cze

cóż… parodniowe malowanie potrafi się rzucić na mózg ;)

- czeka nas pranie dywanu – oznajmiła mi Jenn
- a może go nie kładźmy?
- nieee… tego ich, w przedpokoju, nie wiem jak, ale są na nim plamy z farby, i nie wiem jak to doczyścimy, bo to te silikonowe i nie dadzą sie wykruszyć..

podumałam chwilę i nagle mnie olśniło. dywan jest czerwony..

- a mamy jeszcze ten czerwony barwnik do farb?? zamalujemy ;)

by Nikki

 
Komentarze (8)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

szybka relacja z placu boju ;)

23 cze

ufff.. ostatnie szlify zrobione… teraz szlifujemy podłogi z farb ;) a na poważnie.. jeszcze trochę to nam paznokcie pozłażą od środków czyszczących.. nie wiem jak ludzie potrafią wyhodować taki brud..

w każdym razie, przy niemałym trudzie, skończyłyśmy dziś malować, pucować, ustawiać to, co otrzymałyśmy z mieszkaniem, przeniosłyśmy trolowe rzeczy, nasze książki, stół, część „posagu” od mojej mamy, czyli ogromną ilość ręczników, ściereczek i takich tam ;)
własnie weszłyśmy do domu, by zabrać kwietniki z zieleniną, krzesła, płyty, pudła z duperelkami, lampy..

coś mi mówi, że wrócimy spać podobnie jak wczoraj ;)

a jutro… parapetówka :D
wjazd: martini lub sześciopak małego Heinekena i obowiazkowo kwiatek :D [dla nieznających tradycji: doniczkowy ;)]

ok, uciekam, bo Jenn pakuje kolejne pudła..

aaaa.. a sąsiedzi to już wszyscy wiedzą, ze się wyprowadzamy ;) ciekawe, czy głównym tematem plotek jest, że sie wyprowadzamy, czy.. dokąd ;)

by Nikki

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

wykończymy to mieszkanie, czy ono wykończy nas?? ;)

23 cze

jest pierwsza w nocy a my dopiero teraz zeszłyśmy z nowego mieszkania.. jeszcze pół godziny temu doprawiałam swoje odciski machając wałkiem a Jenn doszorowywała kuchnię z nieziemskiego brudu.. teraz pachnie wszędzie farbami i środkami czystości.. miodzio.. uwielbiam tę mieszankę.. :)

nasze nowe mieszkanko coraz bardziej wygląda jak nasze mieszkanko :)

pokój Troli jest gotowy i czeka.. jutro przeniesiemy materace, ubrania… maskotki i zabawki przetargają sobie same ;) niech samodzielnie zdecydują jak urządzić się w nowych mebelkach, które po dwóch dniach uporczywej pracy ze srubokrętem, wałkiem, akrylami i barwnikami z czarno-białych, starych, dziwnych szafek zmieniły się w kolorową mnogość półeczek :)

wymieniłyśmy też same uszkodzoną baterię w kuchni.. dwie godziny walki z wiertarką kontra emaliowany zlew [zbyt mały był otwór po starej] i rurami, wężykami, kluczami francuskimi, syfonami..

teraz „na starych śmieciach” idziemy spać, by jutro dopucować pozostałe dwa pokoje, ogarnąć chaos i zacząć przenosić rzeczy Troli i częściowo swoje..

padamy na pyszczki.. jutro znowu jest dzień..

by Nikki

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

rok temu o tej porze…

22 cze

rok temu o tej porze, skręcałyśmy meble, ustawiałyśmy wszystko, pucowałyśmy co sie dało i wieszałyśmy firanki.. :)

dziś, by to uczcić robimy sobie rundkę po urzędach i kończymy malowanie mieszkanka :)

eh.. jak ten czas szybko leci.. :)

by Nikki&Jenn, Gdańszczanki ;)

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

„Trolowa jaskinia”

19 cze

własnie wróciłyśmy z nowego mieszkania…

udało nam się kupić farby do późniejszego rozliczenia czynszowego i dziś pół dnia walczyłyśmy z drabinami, wałkami, puszkami, taśmami i całą resztą :) ale sie opłacało :D

pokój Troli jest śliczny :D

na podłodze odczyszczony parkiet zwieńczony bordową listwą, ściany koloru „plaster limonki” [i tu zadanie dla ciekawych jak taki kolor wygląda: poszukajcie ;)]. i drzwi koloru jagód z dużą ilością śmietany :D w oknach ma „dżunglowo-dzieciowe” rolety i nie mogłyśmy się nacieszyć i napatrzeć na efekty całodziennej pracy :)

Li, Lu, wracajcie czym prędzej :D czekamy :D musicie powiedzieć nam, jakie chcecie kwiatki i motylki na meblach ;)

jutro przenosimy meble, i jedziemy po płytki, udało mi się przekonać właściciela, że remont podłogi w łazience jest absolutnie niezbędny ;) tak więc dziura już nie będzie straszyć :D

ehhh… idę się doszorować z farby i do łóżka… jutro o 7 rano wracamy do pracy :)

by Nikki

 
Komentarze (7)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

mieszkanie z meblami – kot w worku ;)

18 cze

dostałyśmy wczoraj klucze do nowego mieszkania..

wzięłyśmy więc kubki z kawą, sprzęt grający, część nieużywanych na codzień rzeczy i zaczęłyśmy „przeprowadzkę”..

to dopiero sąsiedzi mieli temat co my tak biegamy tam i z powrotem z tymi tobołami ;)

weszłyśmy, rozlkowałyśmy przyniesione rzeczy i zaczęło się.. Jenn wpadła w doła, że Ona nie chce, że to nie da rady tak, że to nie tak, a tamto jeszcze gorzej..
na odprężenie podkręciłyśmy radio ["witajcie sąsiedzi" ;)] postanowiłyśmy rozlokować istniejące meble i położenie wszystkiego w mieszkaniu.
na pierwszy ogień poszła kuchnia. trochę wysiłku i zamiast typowego ustawienia, do zdemontowaniu listew, blatów i takich tam, oraz pośmiganiu szafkami po całym pomieszczeniu, mamy ciąg roboczy w poprzek pomieszczenia, pod oknem :D. aha, wciąż nie mamy lodówki ;)
chwila dyskusji, i meble w salonie też utraciły kształt meblościanki i tu nastąpiła największa niespodzianka dnia wczorajszego.. za meblościanką, pomimo zapewnień właścicieli, zamiast lekko zakurzonej bieli, znalazłyśmy dokładne odbicie mebli w postaci dziwnobrązowej, niepomalowanej ściany..

śmiać się czy płakać?? ;)

wybrałyśmy to pierwsze.. dziki atak bezradnego śmiechu, telefon do wynajmujących, ogromne meble na środku i Jenn nagrywająca abstrakcyjny całokształt na aparat telefoniczny..

no i owszem, dostaniemy zwrot częściowy za farby do pomalowania tego czegoś, ale.. dopiero po wpłaceniu w ciągu kilku dni czynszu i kaucji.. no i klops.. ledwie wyrobiłyśmy na tegomiesięczny, a tu kolejny do zapłacenia o 2 tygodnie szybciej niż się spodziewałyśmy.. zwłaszcza, że pomalować trzeba zanim się tam wprowadzimy żeby wywietrzało..
jeszcze tylko nam by brakowało zatrucia oparami farb u Troli..

niemałą zagwozdkę również dało nam upchnięcie w pokoju dziewczynek.. kolejnej meblościanki.. tak, by miały maximum miejsca do zabawy..
w każdym razie Lu zażyczyła sobie łąkę z mnóstwem kwiatków, motylków, ptaszków i owadów oraz niebem i chmurkami na ścianach.. żebyście widzieli minę Jenn jak zaczęłam kombinować, czy może jednak dałoby radę jakoś wyskrobać finanse i czas, myślałam, że mi zaraz wszystkie moje pędzle na głowie połamie ;) [żartuję, to pacyfistka ;)]

eh, dziś nieskładnie, bo siedzę sama, Jenn śpi, a ja szykuję się na szkolenie.. miałam nie iść, ale poproszono mnie o prelekcję.. i średnio mi się chce :(
wolałabym oblecieć już tam sobie okna i wszystko inne, coby mieć mniej pracy jak Trole wrócą i móc się nimi cieszyć..

by Nikki z PMS-em dziś chyba ;)

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

nowe nadchodzi wielkimi krokami..

16 cze

za dwa tygodnie definitywnie zamkną się za nami drzwi obecnego mieszkania..
niby będziemy mieszkać klatkę dalej, ale wciąż to jednak jest zmiana sąsiadów..
a nasi dotychczasowi to po prostu bajka ;)
nie mają najmniejszego z nami problemu, lubią nas, często zatrzymują się na pogadanki z nami albo zagadują kiedy „wisimy” na balkonie.. sąsiad z góry nawet dziś zaprosił nas.. na wódkę ;D hahaha, i to po informacji, że nie lubimy alkoholu :D
stwierdził że nadal mu strasznie przykro za ostatnią powódź ;)

będzie nam brakować naszego oszklonego „balkonowego centrum rozrywki”, kolorowych pokoi [niestety na odmalowanie następnego nas nie stać i żywimy cichutką nadzieję, że znajdziemy jakieś środki na zrobienie chociaż pokoju dziewczynek], sąsiada z dołu uparcie ćwiczącego całymi dniami na kilku, jak nie kilkunastu instrumentach, otwartej przestrzeni na wprost okien..
będziemy mieć co prawda niemal identyczne lokum, ale białe, z dziwnymi meblami [których właściciele nie chcą usunąć], ścianą bloku obok na wprost nieosłoniętego balkonu, oraz dziurawą podłogę w łazience.. będzie trzeba ukrócić Trolowe zalewanie podczas codziennej kąpieli, by nie zbankrutować na odszkodowania..
aaa, i podobno pod nami sąsiada bardzo lubiącego wzywać policję przy wszystkim co uzna za hałas..

ale jesteśmy dobrej myśli :)
czekamy na Trole [które czekają jeszcze testy do zerówki, trzymajcie za nie kciuki], by mogły aktywnie uczestniczyć w przeprowadzce i same zagospodarować nowy pokój, oraz tłumaczymy naszym dotychczasowym sąsiadom, którzy o dziwo bardzo żałują że „uciekamy”, że to tylko klatkę obok ;)
szkoda tylko, ze nie mamy dobrego piekarnika, bo chętnie bym upiekła masę muffinek, żeby się przywitać z ludźmi, z którymi dane nam będzie mieszkać o ściany [sufity, podłogi] już niebawem..

.. już za parę dni, za dni paaarę, wezmę żonę mą, jej gitaaarę.. ;)

by Nikki :)

 
Komentarze (5)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

mundialowa gorączka

14 cze

jak zazwyczaj nie interesuje nas piłka nożna, to tym razem zaopatrzyłyśmy się w pifo, czipsy, wymalowałyśmy buźki na biało-czerwono i zasiadłyśmy przed telewizorem..

i…

emocje zagrały.. choć policja nam jeszcze do drzwi nie zapukała ;)

jakby nie było.. należy się naszym chłopakom hołd. z niemcami grali naprawdę aktywnie trzymając remis niemal do końca.

przegraliśmy, no trudno..

pifo się skończyło, czipsy też, pora zmyć z twarzy białoczerwone flagi i podążyć w stronę sypialni..

by Nikki

 
Komentarze (8)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • Facebook