RSS
 

Archiwum - Marzec, 2006

żona ma głos – perełki ;)

31 mar

Jenn wchodzi do pokoju..

- zimno tu! chyba muszę zapalić światło.. o teraz lepiej :)

hehhee, tak więc moim drodzy, pamiętajcie.. żarówki o pomarańczowej barwie światła ocieplają :) hehehe, chyba znalazłyśmy sposób na obniżenie rachunków za ogrzewanie ;)

by Nikki

 
Komentarze (5)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

pieskie życie ;)

28 mar

wyszłyśmy sobie na fajeczkę, Jenn wisi za barierką ja siedzę leniwcem na parapecie i nagle słyszę..

- o pies wyprowadza panią na spacer..

- pies? – zerknęłam z ciekawości cóż to za bydlę nie do okiełznania i widzę coś wielkości wyrośniętego kota faktycznie wyraźnie nadającego tor spaceru swojej właścicielce, jednak jak na leniwca przystało wracam na parapet, a Jenn kontynuuje relację..

- biedna pani, już została oprowadzona wokół lampy.. o teraz pies postanowił zaprowadzić panią do śmietnika.. wcześniej chciał sobie pójść na plac zabaw, ale pani się zaparła i udawała, że to ona rządzi.. hehe.. no i pani teraz jedzie na butach po trawniku!!.. teraz pani próbuje wsadzić psa do samochodu.. pewnie chce mu pokazać że „teraz ja dziadu poprowadzę” ;).. o pies wysiadł :D.. czekaj, znowu prubuje go wsadzić.. nieee… chyba się nie udało.. o udało się w końcu, ciekawe, czy go zapnie w foteliku.. hehehe.. no i pies już siedzi z przodu na fotelu kierowcy :D hehe, biedna pani, pewnie się zastanawia, gdzie pojadą ;)..

uwielbiam te nasze fajeczkowe obserwacje ;) zwłaszcza relacjonowane przez Jenn ;)

dedykowane Damarze, dobermanowi z którym spędziłam kilka lat życia, i który pomino całego swojego „postrzelenia” ;) pięknie dawał się na spacerach prowadzić tam, gdzie JA chciałam iść ;)

by Nikki

 
Komentarze (18)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

pewność siebie ;)

27 mar

stałyśmy przytulone, kiedy straciłam równowagę i czułam, że zaraz upadnę popychając Jenn na stół.. zawołałam więc uprzedzająco:

- Kochanie! lecę na Ciebie!

na co ta odpowiedziała z szerokim uśmiechem

- wieeem :D tak przecież powinno być, no nie?? ;)

by Nikki

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

eh te zestawy głośnomówiące ;)

26 mar

zadzwonił telefon..
ponieważ właśnie robiłam bilans, więc poprosiłam Jenn, by odebrała.

- nie mogę, to teść dzwoni, lepiej sama odbierz..

fakt, mój tater teoretycznie nie wie, chociaż moim zdaniem wie, a wręcz ostatnio zastanawiałyśmy się, czy nawet nie czyta bloga ;) [sądząc z tekstów na temat tego co się u nas dzieje ;), poza tym buszując w necie zostawiłam mu adres w historii, no i widział kiedyś moją skrzynkę zapełnioną powiadomieniami z lesbijka.org.. w końcu głupi ani ślepy nie jest.. ;)]
odbieram więc:

- hej tater :)
- hej mama raczej ;) – no tak, materka pomaga wydzwaniać taterowi bezpłatne minuty ;)
- a hej mama :D – rzuciłam do słuchawki, po czym do Jenn – widzisz, mogłaś spokojnie odebrać ;)
- a co?
- a bo Jenn ma stresa na teścia i bała sie odebrać ;)

w słuchawce zapadła chwilowa cisza..

- a co robią dzieci??
- no łazikują tu jeszcze w pidżamach i słuchają bajek..
- jeszcze w pidżamach?? daj je do telefonu.

włączyłam więc głośnomówiący, podałam słuchawkę Lu i słyszę..

- co Ty jeszcze robisz w pidżamie?? dziadek tu jest obok mnie, i chce z Wami porozmawiać, co nam opowiecie??

yyyyy… no i wtedy zajarzyłam.. materka przecież kupiła nowy telefon a swój dała taterowi, więc korzystając z nowej zabawki dzwonią na.. głośnomówiącym :D

tak więc Taterku, nawet jak nie chcesz wiedzieć to i tak sie w końcu oficjalnie dowiesz :D albo tę wiedzę będziesz musiał przestać ukrywać ;) jakby nie było masz fajną „zięciową” ;)

kocham Was moi Rodziciele :D

by Nikki

 
Komentarze (8)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

spostrzegawczość ;)

25 mar

po czym poznać że moja żona nie jest wzrokowcem??..

oglądamy sobie PPS-y z przekrojem miss kolejnych lat Playboy’a, wyświetla się własnie zdjęcie kobiety w czerwonym czymśtam stojącej przy wielkim do ziemi oknie, za oknem ogród zimą, i nagle Jenn woła:

- o jaki fajny królik! :D

w tym momencie mnie zatkało, bo ja tam żadnego królika nie widziałam!!..
po dłuższych oględzinach faktycznie dojrzałam na zdjęciu czarnego królika na śniegu, za oknem.. heh, nawet nie był taki mały.. ;)

i co ja mam powiedzieć.. spostrzegawczosć górą? ;)

by Nikki

 
Komentarze (9)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

dzieci mają głos – perełki ;)

25 mar

Lu sie zakrztusiła. stoi i kaszle koło ucha Li, na co Li odsuwa się gwałtownie i woła:

- Lu! nie kaszlej tak koło mnie, bo zachoruję na Ciebie!!

by Nikki

 
Komentarze (6)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Dżunga..

23 mar

Dżunga, nasz średni króliczek nie żyje.. :(

zawiniło niestety dziecko :(

cóż.. tak bywa.. nie napiszę o tym wydarzeniu więcej, bo tak jakoś..

u nas w domu zwierzęta są jak członkowie rodziny. każde jest dla nas niezwykle ważne i ma ważne swoje miejsce w naszym życiu.
a Dżunga.. mój „wyrośnięty chomik dżungalski” ;).. była jak niepokorne ale kochane dziecko..
zresztą.. eh..

brak mi/nam jej.. i pusto jakoś pod nogami.. i smutno..

Dżunga.. mam nadzieję, że kicasz wesoło teraz po drugiej stronie tęczy, po wielkiej łące i masz mnóstwo otwartych lodówek do podkradania z nich smacznych kąsków..

Nikki ;(

 
Komentarze (12)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

niedzielnie: aktywnie i wesoło :)

20 mar

spędziłyśmy wczoraj wesołą niedzielę :)

gościmy znajomą, więc zaprosiłyśmy ją i kilka jeszcze osób na gimnastykowanie się nad morzem :) części niestety coś powypadało, cóż, moi drodzy, żałuuuujcie ;)

same szłyśmy tam pierwszy raz, wiec zastanawiałyśmy się jak będzie.. a było aktywnie i wesoło, wręcz ludzie przechodzący w pobliżu włączali się w zabawę :) a Lu przećwiczyła z nami prawie cały czas.. oj, jestem z niej dumna, bo wymiękła później niż niejeden dorosły ;)
a pani instruktorka narzuciła nam tempo takie, że o marznięciu mowy nie było ;)

dzisiaj mam zakwasy :D

następna taka impreza za 3 tygodnie.. my idziemy na pewno :D

by Nikki

ps.: dziewczyny, powtórka?? świetnie Wam szło :D

 
Komentarze (9)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

pies na listonosza..

16 mar

odkąd tu mieszkamy naszemu listonoszowi ciąży torba z listami tak bardzo, że wejście na pierwsze pietro jest dla niego niemożliwością..
tak więc standartowo pozostawia w skrzynce avizo [albo i nie], co w połączeniu z faktem, iż przesyłki dochodzą do nas i tak z niesamowicie dużym opóźnieniem [priorytet potrafi iść tydzień], jest szczególnie irytujące..

tak więc z każdą wyprawą na wcale nie pobliską pocztę, nasza antypatia do tej placówki rośnie..

dziś zeźliłyśmy się po raz kolejny i po raz kolejny podrałowałyśmy kawał drogi, bo znów stanąć pod okienkiem „kierownik zmiany”.

pani oczywiscie już nas rozpoznała, mimo faktu, że zwykle uśmiechnięte, tym razem miałyśmy miny bojowe, przyjęła skargę i.. odprawiła nas z kwitkiem oraz obietnicą, że pan listonosz zapuka jutro z paczką do naszych drzwi..

panie listonoszu.. jutro jak co dzień będę w domu, i specjalnie dla pana zachowam sobie nastrój z dzisiaj kiedy się spotkamy..

a jeśli jeszcze kiedyś będę zmuszona z pana winy przespacerować się na drugi koniec osiedla, zabiorę ze sobą komplet stosownych dokumentów w celu przesłania do stosownych urzędów.

i zobaczymy czyje lenistwo będzie górą..

by Nikka..
..z okresem, przewianym właśnie przez wyprawę na pocztę uchem i bojowym podejściem do ludzi olewajacych swoje podstawowe obowiązki..

 
Komentarze (22)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

małymi kroczkami do przodu ;)

14 mar

ostatnio chciałam dostać się na szkolenie swojej firmy z żonką, więc zaczęłam osobę to organizującą podpytywać o umowy małżeńskie i partnerskie. dowiedziałam sie, że umowy małżeńskie owszem są, partnerskie niestety w Polsce niemożliwe, więc wypaliłam:

- ale małżonkowie mogą przychodzić razem, prawda??
- no tak
- a to jest tak jakby moja żona..

pani po chwili namysłu stwierdziła, że możemy przyjść razem, więc na szkoleniu dopadłam panią „z góry” i zaczęłam maglować

-a co jeżeli ze względu na polskie prawo nie mogę zawrzeć związku małżeńskiego z moją partnerką a jest osobą ściśle ze mną współpracującą?? to niestety jest dyskryminacja, jak międzynarodowa firma może mieć w różnych krajach taki rozdźwięk statusów??

dwa dni później rozdzwonił mi się telefon. pani z administracji firmy dopytała co i jak, wyjaśniła co da radę zrobić i jak, i sprawa została załatwiona w taki sposób, ze owszem, status firmy naruszony nie został, umowy teoretycznie małżeńskiej mieć nie możemy, ale Jenn jest na wszystkich prawach osoby ze mną współpracującej :)
jako moja partnerka może jeździć ze mną na wszelkie szkolenia, również zagraniczne, będzie uwzględniana przy wręczeniu ewentualnych wyróżnień i takich tam :D

tak więc kolejne miejsce, gdzie z moją kobietką zostałyśmy uznane za pełnoprawny związek :)

małymi kroczkami też przejdziesz tyle co w butach siedmiomilowych :) tylko zabierze to najwyżej trochę więcej czasu ;)

by Nikki

 
Komentarze (21)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • Facebook