RSS
 

Archiwum - Wrzesień, 2005

dzień 2

30 wrz

Nikki nie ma dopiero od wczoraj, a wydarzyło się wiele…

laski zdążyły sie pobić… Li dostała w zęby… na szczęście tylko troche spuchło, więc może do powrotu Nikki zejdzie… maja separacje..

ja wzięłam się ostro za sprzątanie… z głośników płynie COMA, a ja po sprzatnięciu łazienki biorę się za obiad, prasowanie, małe przeinstalowanie sypialni i walkę z Trolami, bo szaleja….

w ten sposób pewnie zastanie mnie wieczór, kompanie i umieszczanie w łóżkach dzieci, a potem może chwilka dla siebie… hmm… jeśli oczywiście znów nie stanę z żelazkiem w ręku…

tymczasem znikam, bo padnę z głodu….

miłego dnia….
napiszcie coś czasem… zostawcie swoj znak istnienia i obecności tutaj…

pozdrawiam

Jenn

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

smutno tu…

29 wrz

no i pojechała… nie mineły jeszcze nawet 2 godziny, a ja juz tęsknię…
nie mam pojęcia jak wytrzymam kolejne 2 dni i 2 puste noce bez porannego budzenia sie w Jej ramionach… :-(

juz dawno nie rozstawałyśmy się na dłużej niż kilka godzin…. raz tylko na jeden dzień, ale wtedy wisiałyśmy czały czas na telefonie… przegadałyśmy ponad 200 zł.

a teraz lipa… rozmowy, a nawet sms-y w roaming’u są cholernie drogie…
jeśli ja i dzieci przeżyjemy te 2 dni, to będę z Nas bardzo dumna…

mam tyle rzeczy do zrobienia, a nie mam natchnienia by się za nie wziąść… najchętniej poszłabym spać i obudziła się dopiero w sobotę…

gdyby pogoda byłoa chociaż ładna, toi wzięłąbym Trole na spacer.. nie miałyby czasu się kłucić i marudzić….

zmykam, bo nawet net mnie denerwuje…

Jenn

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

w pogoni za pracą..

29 wrz

opuszczam dziś moje kobietki na trochę.

dostałam propozycję pracy. w hotelu. dobra wypłata, legal, mieszkanie i wyżywienie, praca tydzień na tydzień albo dwa na dwa.

ale.. w Szwecji.

mam mieszane uczucia.. z jednej strony nie byłoby mnie w domu po parę dni, ale z drugiej kiedy bym była, to cała dla nich, wypoczęta, bez akcji pod tytułem „przyjedź za godzinę, bo ktoś tam nie przyszedł a hotel pełen”

no nic, idę sie pakować.. do zobaczenia za parę dni.

dodajcie trochę otuchy mojej żonce jakby coś..

pozdrawiam, Nikki

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

dzieciece marzenia..

25 wrz

pierwszy dzień głodówki, Li dorwała gazetkę reklamową supermarketu.

- ooo! tu jest pizza! pizza, kiełbaska, mamusiu kupisz nam pizzę? i kiełbaskę? i tort? patrz! tu jest tort! i czekolada! i danio! daaaanio..

drugi dzień głodówki, ta sama gazetka.

- mamusiu, tu są jajka, i mleko, o! i chleb! mamusiu kuuuup jajka! i mleko! kupisz nam chleb mamusiu? a pieczarki? tu są pieczarki, takie zdroooowe pieczarki. i rybka, ale ja nie lubię rybki.. mamusiu, ale kupisz chociaż rybkę? kup nam rybkę..

ciekawe, co będzie marzeniem dnia trzeciego? mamy cichą nadzieję, że nie pożre z głodu gazetki ;)

by Nikki

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

wirusy atakują…

24 wrz

dzieci śpią, Nikki pojechała z małym poślizgiem czasowym do pracy, a ja staram sie nie myśleć o moim skołatanym żołądku… po całodziennej walce, z dziecmi o miejscówke w toalecie by móc spokojnie wykonać „zwroty gwarancyjne”. mój organizm ma dosyć…

wychodzi na to, że znó przez kilka dni nie będę sie wywnetrzać na stronach tego bloga…

zmykam spać, bom wykończona, w koncu od 4 rano na nogach jestem…

pozdrawiam, zdematerializowana Jenn

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

doniesienia z frontu II

24 wrz

rodzina zaczyna dochodzić do siebie, można równie często napotkać poszczególne osobniki na mieszkaniu co w toalecie..

co więcej, Li właśnie robi rasową awanturę jak na młody, silny i zdrowy egzemplarz przystało, włącznie z rzucaniem po i wyrzucaniem z pokoju kołder, poduszek, pluszaków, krzeseł..

aż jakoś spływa po człowieku złość na destruktywne zachowania oraz decybele, kiedy widzi się jak dopiero co niezdolne do jakiejkolwiek egzystencji dziecko w werwą i energią walczy o swój niespełniony kaprys.. ;)

pzdr, Nikki, z placu boju z fruwajacymi wokół elementami pościeli, wyposażenia wnętrza i pluszakami i totalnym zlewatorem ;)

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

pojęcia względne..

24 wrz

sklep obuwniczy.. na regale dojrzałam mięciusie kapucie z żabami.. no tak, moja żona kocha żaby..

- kogoś dziś unieszczęśliwię ;) – oznajmiłam kładąc je na ladzie
- a czemu? nie lubi takich?
- nieee, właśnie uwielbia.
- to chyba pani raczej uszczęśliwi tę osobę..
- siebie unieszczęśliwię!

by Nikki :)

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

jak ominąć serwisanta..

24 wrz

rzecz dzieje się dziś, w pobliskim sklepie agd, dotyczy mojego pytania o serwis pralek..

- a dlaczego to pani tu przyszła? gdzie mężczyzna? on by sobie poradził i bez serwisów.

-no wie pan, początkowo myślałyśmy że nasz królik to facet, ale tak jakoś też okazał sie dziewczynką.

pan bez dalszego wgłębiania się w temat wziął kartkę, narysował pralkę i wyjaśnił, jaka prawdopodobnie może być usterka i jak ją usunąć. bez serwisu ;)

Nikki.. wciąż na nogach, od wczoraj, z głupawką zmęczeniową.

ps.: kochanie, gdzie jest skrzynka z narzędziami? ;)

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

wieści z frontu.. I

24 wrz

trzy godziny czekamy na lekarkę co miała przyjechać maksimum do dwóch.. toż mi dziewczyny zdążą pozdrowieć zanim się zjawi!

rozniosłabym kogoś w strzępy, ale nie mam już nawet siły na to. co gorsza za jakieś pół godziny nie będę w stanie wcale zasnąć a wieczorem znów na bar..

ma ktoś kałasza?

Nikki zza wykałaczek pod powiekami..

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

co za fatum?

24 wrz

jakieś fatum nad nami chyba ciąży :(

najpierw wszystkie załapałysmy jakieś wirusowe zapalenie krtani i walczyłyśmy, by nie zmieniło się w cos paskudniejszego, wynik: dzieci jakoś wyprowadzone na tonie syropów, ja i Jenn antybiotyki, co więcej, nieskuteczne, po trzech dniach zmienione.

później ja, mój brzuch i podejrzenie ostrego zapalenia otrzewnej. szpital, kolejna seria leków, wachlarz badań do wykonania.

teraz wracam z pracy a tu okazuje się, że moje trzy kobietki oddają na potęgę białej damie co sie da, wręcz walcząc o kolejkę i miejscówki w ubikacji..

pani w aptece niedługo zaproponuje nam kartę stałego klienta a w kuchni mamy całą składnicę leków..

umie ktoś odczyniać uroki?

bo ja co prawda wiedźma jestem, ale ogarnąć tego wszystkiego przy fakcie, że sama wciąż ledwie funkcjonuję, nie dam rady..

Nikki z placu boju..

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • Facebook