7e48b4b9cf462af1bc8d32741ea92bdb
Zabrzmiało drakońsko, ale tak :) Dziewczyny mają dzis za sobą swój pierwszy prawdziwy, dorosły FITNESS :)
Poszło Im świetnie, jak sie okazało, zabranie ich ze soba na karnet rodzinny do naszej siłowni to był strzał w 10 :)
na razie zaczynają od lekkich zajeć Mental Body, ale potem wskocza na Zumbę i inne bardziej skoczne:)
a za 2 tygodnie kiedy Li przekroczy magiczna granicę 10 lat, będziemy mogły i na siłowni spędzic z nimi troche czasu :)
ciesze sie strasznie :)
by Jenn
czego można się dowiedzieć o sobie po siedmiu latach?
pomyślałam dziś sobie: łajza ze mnie ostatnia, zaniedbałam tak ostatnio miejsce, które towarzyszy nam od lat, ludzi, którzy wraz z nami tam bywają regularnie, więc z okazji zakończenia roku, wpiszę choć podsumowanie i życzenia.
Dawno, dawno temu... i tu powinna pojawić się dalsza część bajki, ale ja nie o tym...
dawno temu pojawila sie nasza ostatnia notka. jakoś brakło nam weny do pisania. nie wiem czy to codzienność tak żpożarła nasz czas, czy może wypaliłyśmy się juz na tym polu. nie mniej jednak blog kuleje, a ja zaglądam na niego co kilka dni czekając na kolejny wpis.
lekkie nieporozumienie zważywszy na fakt, że w 50% odpowiadam za te wpisy:)
ale wracając do nas.
po przeprowadzce miałysmy lekkie urwanie głowy na wielu płaszczyznach, także czasu starczało co najwyżej na chwilowy odpoczynek przed TV albo z Trolami przy monopoly.
Halloween upłyneło w atmosferze grozy i strachu, pod niebem nietoperzy, z klaunami, wampirami, wisielcami i ogrodem pełnym świecących, wycinanychały dzień dyń.
a potem niemal z zaskoczenia, choć tym razem skrupulatnie szykowane duzo wcześniej, pojawiły się Święta :)
w tym roku w bardzo rodzinnej atmosferze. w domu rodzinnym Nikki, w niewielkim gronie, bo prócz nas do wigilijnego stołu zasiadła Nikki mma, brak z bratową i wielkim brzuhem w, którym jeszcze przez 4 dni pomieszka mała Julka, moja mamą i bratem.
hitem wieczoru okazała się nasza wtopa, bo starając sie by wszystko było idealne, zapomniałyśmy najważniejszego z domu...
głównych Trolowych PREZENTÓW!!....
ale jakos przebrnęłyśmy, a dziewczyny dzieki temu u babci cieszyły sie drobiazgami i pierwszy raz od dawna, nie zasneły w samochodzie w drodze do domu :)
teraz Lu i Li korzystając w pięknej wiosny jaką mamy tej zimy [po jednodniowym narciarskim szaleństwie] czas zamiast z nami spędzają z koleżankami z okolicy :)
a my już gotowe na mała imprezę sylwestrową. szampany kupione, fajerwerki też. pozostaje tylko czekać na ten nowy roczek i oby był wspaniały i jeszcze lepszy od każdego poprzedniego :)
dlatego z tej oto okazji życzymy Wam wszystkiego co najlepsze, spełnienia, życiowej szczerości i spokoju sumienia, realizacji wytyczonych celów i szczęścia oraz radości z każdego dnia :)
Jenn, Nikki, Lu i Li