7e48b4b9cf462af1bc8d32741ea92bdb les-rodzina.blog
Linki
Do odważnych świat należy
Uśmiechnij się
Pełnia życia

nasze sprawy:

akcje net-społeczne
PAJACYK no kliknijże choć raz dziennie...



Design by ?Death Orange?
Obsługa i modernizacja Nikki
Zdjęcie Les-Rodzina
wszelkie prawa do tresci zawartych na blogu zastrzeżone wykorzystywanie bez zgody, wiedzy i autoryzacji zabronione


różniste takie ;):












Księga Waszych myśli,
wniosków
i zażaleń ;)



a jeśli masz ochotę
Nikki Kreatywnie ;) - link poprawiony, już działa ;)


a do bliższego kontaktu: les.rodzina@op.pl


Archiwum
2012
styczeń
2011
grudzień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
czerwiec
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec



krótko i na temat:

2012-01-24 18:21:41 skomentuj (0)



komentować?...

by Nikki


Trolowy pierwszy raz :)

2012-01-12 23:30:57 skomentuj (3)

Zabrzmiało drakońsko, ale tak :) Dziewczyny mają dzis za sobą swój pierwszy prawdziwy, dorosły FITNESS :)
Poszło Im świetnie, jak sie okazało, zabranie ich ze soba na karnet rodzinny do naszej siłowni to był strzał w 10 :)
na razie zaczynają od lekkich zajeć Mental Body, ale potem wskocza na Zumbę i inne bardziej skoczne:)
a za 2 tygodnie kiedy Li przekroczy magiczna granicę 10 lat, będziemy mogły i na siłowni spędzic z nimi troche czasu :)

ciesze sie strasznie :)

by Jenn


i znowu rocznica? jak ten czas leci!!

2012-01-08 12:57:56 skomentuj (5)

czego można się dowiedzieć o sobie po siedmiu latach?


hmmm...

na przykład tego, że wciąż potrafimy spędzić razem dziewięć godzin w wannie. 
co można robić przez tyle godzin siedząc we dwie w gorącej wodzie pośród świec? śmiać się do rozpuku, rozmawiać o sprawach poważnych, bawić się podwodnymi lampkami do koloroterapii, ratować przypalonego kota, zjeść kolację [tak tak, wciąż w wodzie], opustoszyć barek z paru butelek wina, wypróbować conajmniej kilka kosmetyków do kąpieli, i rozpuścić się aż do skóry właściwej ;) 

kiedy się poznałyśmy dzieci były malutkie, nasze światy nie sprecyzowane, i na pewno nie sądziłyśmy, że za parę lat będziemy się tak śmiać ze wspomnień z tamtego okresu. a jednak tamte szalone młodzieńcze dni zaowocowały związkiem, który jak na razie nie chyli się jeszcze ku rozpadowi, a jak miałyśmy okazję przekonać się wczoraj po raz kolejny, potrafimy zarówno spędzić ciekawie razem kilka godzin w wannie na rozmowach, jak i fascynująco później ;) ..

no nic, uciekamy na obiad, po dzieci i wbić się na oglądanie nowego członka rodziny, słodkiej Juleczki i tego, jak jej świeżo upieczeni rodzice bawią się w pierwszych dniach w domu :)

a przy okazji: Kochanie, kum kum :*





na ten 2012..

2011-12-31 22:45:58 skomentuj (1)

pomyślałam dziś sobie: łajza ze mnie ostatnia, zaniedbałam tak ostatnio miejsce, które towarzyszy nam od lat, ludzi, którzy wraz z nami tam bywają regularnie, więc z okazji zakończenia roku, wpiszę choć podsumowanie i życzenia. 

wchodzę na bloga, a tu niespodzianka - żonię moje notkę wystosowało, i to całkiem solidną! mniam! :)

no ale skoro już się za to wzięłam, to wklepię coś..

jak zauważacie w komentarzach, Trole to już panny wyrosłe, które nawet podkładek w aucie nie potrzebują, bo półtora metra osiągnęły [Li dużo wcześniej, mimo, że młodsza], Lu zabujana po uszy w koledze, strzępy dyskusji z koleżankami, które dziś mi wpadły w ucho są już w stylu:
- wiesz, drzwi się zamyka i była impezka na całego!
a na urodziny wybierają zabiegi spa...

my? nadal razem, nadal szczęśliwe i "jedzące sobie z dziubków" [wtajemniczeni wiedzą o co chodzi ;)], dziś dla odmiany, po paru latach spędzające "spokojnego" sylwestra w domu, z dziećmi, aczkolwiek w pełnym imprezowym stylu ;) siedzimy sobie z muzyką, bufetem, maratonem w tv i telefonami, które co chwilę pokazują nam, że jednak ludziska, których w tym roku postanowiłyśmy brutalnie opuścić w tę noc, jednak tęsknia za nami ;) miło jak diabli, bo my też :) 
szczęśliwe, ze w końcu spędzają sylwestra z nami Trole, opychają się łakociami z parapetu i szaleją w oczekiwaniu na północny spektakl, który dla nich przygotowałyśmy, wąż zamiast spać zagląda z terrarium a kot krąży dookoła unikając tańczących nóg i opracowując techniki podkradania smakołyków z talerzy..

ok, uciekam, bo Jenn wróciła właśnie z dzbankiem pysznej herbaty i drinkami, więc podsumuję tylko jeszcze wpisy na ten rok "perełką", którą właśnie poczęstowała nas Lu:

- daleko jeszcze do tej północy? bo ja dalej jestem trzeźwa!! 
 [chodziło jej o rześką ;) ] 

i życzymy wszystkim Wam 

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU 2012!!
OBY BYŁ LEPSZY OD POPRZEDNIEGO, ALE WCIAŻ GORSZY OD NASTĘPNYCH!! ;)
i oczywiście zdrowia, szczęścia, miłości i obyście spotykali na swej drodze samych fantastycznych, pozytywnych i uczciwych ludzi!! 

:)

by Nikki, Jenn i Trole :)


poświatecznie- noworocznie :)

2011-12-30 16:45:14 skomentuj (0)

Dawno, dawno temu... i tu powinna pojawić się dalsza część bajki, ale ja nie o tym...
dawno temu pojawila sie nasza ostatnia notka. jakoś brakło nam weny do pisania. nie wiem czy to codzienność tak żpożarła nasz czas, czy może wypaliłyśmy się juz na tym polu. nie mniej jednak blog kuleje, a ja zaglądam na niego co kilka dni czekając na kolejny wpis.
lekkie nieporozumienie zważywszy na fakt, że w 50% odpowiadam za te wpisy:)

ale wracając do nas.
po przeprowadzce miałysmy lekkie urwanie głowy na wielu płaszczyznach, także czasu starczało co najwyżej na chwilowy odpoczynek przed TV albo z Trolami przy monopoly.
Halloween upłyneło w atmosferze grozy i strachu, pod niebem nietoperzy, z klaunami, wampirami, wisielcami i ogrodem pełnym świecących, wycinanychały dzień dyń.
a potem niemal z zaskoczenia, choć tym razem skrupulatnie szykowane duzo wcześniej, pojawiły się Święta :)

w tym roku w bardzo rodzinnej atmosferze. w domu rodzinnym Nikki, w niewielkim gronie, bo prócz nas do wigilijnego stołu zasiadła Nikki mma, brak z bratową i wielkim brzuhem w, którym jeszcze przez 4 dni pomieszka mała Julka, moja mamą i bratem.
hitem wieczoru okazała się nasza wtopa, bo starając sie by wszystko było idealne, zapomniałyśmy najważniejszego z domu...
głównych Trolowych PREZENTÓW!!....

ale jakos przebrnęłyśmy, a dziewczyny dzieki temu u babci cieszyły sie drobiazgami i pierwszy raz od dawna, nie zasneły w samochodzie w drodze do domu :)
teraz Lu i Li korzystając w pięknej wiosny jaką mamy tej zimy [po jednodniowym narciarskim szaleństwie] czas zamiast z nami spędzają z koleżankami z okolicy :)

a my już gotowe na mała imprezę sylwestrową. szampany kupione, fajerwerki też. pozostaje tylko czekać na ten nowy roczek i oby był wspaniały i jeszcze lepszy od każdego poprzedniego :)

dlatego z tej oto okazji życzymy Wam wszystkiego co najlepsze, spełnienia, życiowej szczerości i spokoju sumienia, realizacji wytyczonych celów i szczęścia oraz radości z każdego dnia :)

Jenn, Nikki, Lu i Li






Nikki i Jenn
..dwie kobiety, wspólnie idące
przez życie..

Lu i Li [lat 10 i 8]
..dwa małe anioły z różkami ;)..

..jakieś czterołape..
.. i bezłape ;)..

..nasza zwariowana rodzina..
..zakochane, kochające, kochane..
..tak po prostu.. tak zwyczajnie..
..les-rodzina..